I niech "Śnieg przykryje śnieg"...
14:01
Czytanie książek w hotelowym
pokoju u podnóża górskich, osypanych śniegiem szczytów to czysta przyjemność. Powieść Leviego Henriksena miałam przyjemność przekartkować niemalże rok temu, tuż przed sylwestrem, na chwilę po powrocie ze szlaku. Przyznam jednak, że kryminał w takim
otoczeniu budzi pewien niepokój podczas spacerów, przecież wszystko może się
zdarzyć i hasło „śnieg”, potrafi przyprawić o gęsią skórkę. Jednak biały puch
przykrywający zalegający brud i stwardniałe bryły niczego nie zmieni. On również
stanie się szary, on tylko pozornie odmieni rzeczywistość na jeden moment…
1 opinii:
Brzmi kusząco
OdpowiedzUsuńDziękuję!