­
­

Do ostatnich dni Julie Yip-Williams - niesamowita historia niewidomej dziewczyny z Wietnamu

Błękitny kolor to barwa przyjaźni, bliskości, oddania. Motywuje, buduje, wspiera. Pozwala śnić i marzyć. Ile przypadku ma w sobie oprawa książki Do ostatnich dni, której recenzję dziś dla Was przygotowałam?


Gatunki literackie, po które sięgam najczęściej, zawsze dotyczą reportażu, biografii i literatury faktu. Lubię poznawać ludzkie historie. Zagłębiać się w losy głównych bohaterów i odkrywać poszczególne karty, które tak naprawdę napisało życie. Dzięki takim książkom lepiej poznaję samą siebie. Śledzę, analizuję, szukam odpowiedzi. Dlaczego zwróciłam uwagę na książkę Do ostatnich dni? Zapraszam do lektury.

Do ostatnich dni to niezwykła, głęboka historia Julie Yip-Williams, urodzonej pół roku po zakończeniu wojny w Wietnamie. Upadek Sajgonu (dawnej stolicy kraju) oznaczał dla mieszkańców niezwykłą radość, koniec karkołomnej walki o każdy dzień życia, bowiem podczas wojny zginęło co najmniej trzy miliony Wietnamczyków i ponad 58 tysięcy żołnierzy amerykańskich. To ogromna tragedia dla kraju, ale udało się. Komuniści zdobyli władzę. Od tego dnia życie milionów Wietnamczyków miało zmienić się na lepsze. Również dla rodziny Julie, jednak 6 stycznia 1976 roku na świat przyszła niewidoma dziewczynka. 

Rodzina Julie nie czekała długo, by wyemigrować do Stanów i odciąć się od sytuacji w Wietnamie. Tam żyli, planowali przyszłość, wspierali dziewczynkę, aż ta dojrzała, skończyła studia prawnicze na Harvardzie, znalazła pracę w jednej z najlepiej prosperujących kancelarii na świecie, wyszła za mąż i urodziła dwie córki. Nic nie zdawało się zniszczyć marzeń Julię, która chwytała życie za rogi i walczyła, pomimo przeciwności losu. Jednak gdy wszystko zaczęło się naprawdę układać, Julie usłyszała diagnozę - IV stadium nowotworu jelita grubego. Jak zmieniło się jej życie? Co dzieje się w głowie młodej kobiety, postawionej przed obliczem nieuchronnej śmierci? Co chciała pozostawić córkom, Belle i Mii, gdy jej już zabraknie? Koniecznie przeczytajcie.
Więcej na stronie Wydawnictwa
Książka Do ostatnich dni była dla mnie niezwykłą lekturą. Sama ciągle borykam się z myślami „Co jeśli…” i potwornie boję się dnia, w którym moje życie mogłoby się zmienić. Podziwiam Julie za spokój, siłę i wolę walki o każdy dzień w obliczu nieuchronnego. Życie Julie Yip-Williams to historia, której nie da się powtórzyć. 

Nowość od Wydawnictwa AKURAT zaskakuje!

Wszyscy uciekamy przed problemami. W szoku, w panice, chcemy być jak najdalej troski, która nas otacza. Jeśli na chwilę znikniemy, poczekamy, może wszystko minie? Może to tylko zły sen? Może nic się nie stało?


Frank Dubois nie żyje. Spadł ze schodów, ale wszystko wskazuje na to, że nie był to wypadek. Skoro nie ma poszlak, a jedynym świadkiem zdarzenia jest Tanya Dubois, która zdecydowała się na ucieczkę, wynik dedukcji okazuje się jednak jasny. To ona zabiła męża. Ale czy to jedyny problem naszej Pasażerki?

Lata mijają, a sprawa nadal pozostaje niewyjaśniona. Brakuje dowodów obciążających, jak i tych, wskazujących na jej niewinność. Ucieczka przed odpowiedzialnością w tym przypadku okazuje się nowym sposobem na życie i przeprowadzeniem długiej podróży przez Stany Zjednoczone. Przybieranie kolejnych masek i twarzy to również świetna lekcja dla nas, prostych czytelników, którzy każdego dnia próbujemy sprawiać dobrego wrażenie. 
Sprawdź w księgarni MUZA S.A.
Przyznam, że Pasażerka pomimo tego, że była moim pierwszym spotkaniem z autorką, okazała się bardzo przystępną i ciekawą książką. Może sam pomysł na fabułę oraz motyw podróżowania, odwiedzania mniej lub bardziej popularnych zakamarków stanów sprawił, że oczekiwałam więcej, ale nie mam żadnych zarzutów do książki Lisy Lutz. Polecam Wam tę propozycję na wiosenny wypad. Dreszczyk emocji gwarantowany, a książka w żaden sposób nie jest zobowiązująca dla potencjalnego czytelnika. Pióro jest lekkie, fabuła stosunkowo prosta, a jedynym, uciążliwym elementem może być monotonią, którą przeżywamy wraz z bohaterką. Jestem jednak bardzo ciekawa Waszej opinii. Piszcie  śmiało! :)

Recenzja "Harry Potter i Przeklęte Dziecko"

Ta dziewczyna naprawdę czerpie z życia pełnymi garściami i bierze jak swoje

Ta dziewczyna naprawdę czerpie z życia pełnymi garściami i bierze jak swoje
Wywiad: Portal Warszawa i Okolice

Recenzja książki: Sodoma

Recenzja książki: Sodoma
Sodoma. Hipokryzja i władza w Watykanie