Przeklęte dziecko, przeklęta sztuka... czyli nowa część Harry'ego Pottera
19:57Wydawałoby się, że dla odwiecznej fanki Harry’ego Pottera oraz wielkiej miłośniczki Shakespeare’a „Harry Potter i Przeklęte Dziecko” będzie spełnieniem najskrytszych marzeń. Czy aby na pewno? Przedstawiam Wam przedpremierowo!
W sztuce
teatralnej (!) Harry Potter jest już dorosłym, poważnym mężczyzną, z piękną
żoną, trójką dzieci, i wymarzoną pracą w Ministerstwie Magii. U jego boku
nieodłącznie Hermiona i Ron, którzy tworzą szczęśliwe małżeństwo z dwójką
cudownych dzieci. Idylla kończy się w momencie, gdy średni syn Harryego i Ginny
rozpoczyna naukę w Hogwarcie, a wraz z nią...przeżywa trudny okres buntu.
Albus Severus Potter (chłopiec otrzymał imiona po dwóch byłych dyrektorach
Hogwartu, bliskich sercu Harryego) zaczyna zachowywać się niczym „rasowe” emo.
Nienawidzi szkoły, nienawidzi swoich rodziców, odseparowuje się od rówieśników,
kończy nawet najbliższą przyjaźń ze swojego wczesnego dzieciństwa. Wszyscy są
przerażeni jego okropnym zachowaniem, a Harry nawet w jednej scenie wybucha
wypowiadając słowa, że czasem żałuje, że ma takiego syna! Jednak największa i
zarazem najbardziej niebezpieczna przygoda Al-a (który nienawidzi, jak zdrabnia
się jego imię) rozpoczyna się w momencie, gdy wraz ze swoim jedynym kumplem (de
facto synem Malfoya) uciekają z pociągu do Hogwartu, a następnie odnajdują zmieniacz
czasu (Time-Turner po angielsku). Urządzenie podobne do tego, którego Hermiona
używała, aby brać udział we wszystkich możliwych zajęciach w Hogwarcie :)). Chcą za jego pomocą odmienić losy
świata przez uratowanie niewinnych duszy przed śmiercią. Niestety wychodzi im
to dość koślawo i w pewnym momencie całkowicie zmieniają bieg historii.
Oczywiście wszystko kończy się szczęśliwie i...jak to w Harrym Potterze bywa,
zwycięża przyjaźń i miłość.
19 opinii:
Ojej... biedny Harry. Tak niecierpliwie czekam na książkę i ehh...
OdpowiedzUsuńOj, biedny, biedny
UsuńWiedziałam, że ta sztuka nie wyjdzie nikomu na dobre :) A poważnie, myślę, że tworzenie kolejnego tomu było odcinaniem kuponów od sławy. Niemniej jednak z ciekawości sięgnę po tę publikację i będę marzyć o obejrzeniu sztuki na żywo.
OdpowiedzUsuńMyślę, że to po prostu miał być dobry biznes ;) Pozdrawiam!
Usuńkupić kupię, jak przystało na potterhead, ale obawiam się, że to komercha. pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńCzekam na relację w takim razie ;)
UsuńOdcinanie kuponów, biznes... przyciągnięcie młodego czytelnika. Takie mam skojarzenia po przeczytaniu Twojej opinii. Zgadzam się też, że pomysł na fabułę przypomina ff, a już potomek Voldemorta rozwalił system. Może to puszczenie oka w stronę fanów, tak często o tym piszących? Już dawno postanowiłam, że nie sięgnę po ten tom - dla mnie przygoda z HP zakończyła się na ''Insygniach śmierci'' i lukrowym zakończeniu (imiona...).
OdpowiedzUsuńTeż nie podobało Ci się "lukrowe" (co za trafna nazwa) zakończenie Insygniów...?
UsuńJa najpierw musiałabym odświeżyć cały cykl, by się zabierać za coś nowego - nie czytałam HP od gimbazy...
OdpowiedzUsuńMi się już zdarzyło :)
UsuńAż tak źle? Naprawdę? Emo? Wątpię, że to Rowling skonstruowała...
OdpowiedzUsuńPrzekonaj się sama :) Pozdrawiam :)
UsuńJeszcze nic z HP nie czytałam, nie dałam się w niego wciągnąć.
OdpowiedzUsuńSzkoda, że nie ma tej satysfakcji czytelniczej. :(
Spróbuj całą sagę :)
Usuńmoże jednak niepotrzebnie powstała ta część :( autorka mogła się trzymać swoich wcześniejszych ustaleń że koniec i zamknąć pozytywnie ten rozdział w życiu :(
OdpowiedzUsuńWydaje mi się, że masz rację...po przeczytaniu powstało w mojej głowie rozczarowanie i awersja do takich "eksperymentów"
UsuńJestem w trakcie czytania.... już czytam z tydzień i dopiero jestem w połowie... czasem potrafię książką pochłonąć w jeden dzień a tutaj kilka kartek co wieczór i idę spać bo nie daję rady ;/
OdpowiedzUsuńNo u mnie niestety ta ksiazka sie kurzy i kurzy, nawet jej nie czytam i chyba dobrze robie.;)
OdpowiedzUsuńCałkowicie się z tobą zgadzam Od siebie dodam tylko, że nie tylko Harry był źle przedstawiony w książce. Podobnie było ze wszystkimi "starymi" bohaterami - całkowity brak autentyczności i charakteru, jaki mieli.
OdpowiedzUsuńKinga
Dziękuję!