­
­

Przeklęte dziecko, przeklęta sztuka... czyli nowa część Harry'ego Pottera

Wydawałoby się, że dla odwiecznej fanki Harry’ego Pottera oraz wielkiej miłośniczki Shakespeare’a „Harry Potter i Przeklęte Dziecko” będzie spełnieniem najskrytszych marzeń. Czy aby na pewno? Przedstawiam Wam przedpremierowo!


W sztuce teatralnej (!) Harry Potter jest już dorosłym, poważnym mężczyzną, z piękną żoną, trójką dzieci, i wymarzoną pracą w Ministerstwie Magii. U jego boku nieodłącznie Hermiona i Ron, którzy tworzą szczęśliwe małżeństwo z dwójką cudownych dzieci. Idylla kończy się w momencie, gdy średni syn Harryego i Ginny rozpoczyna naukę w Hogwarcie, a wraz z nią...przeżywa trudny okres buntu. Albus Severus Potter (chłopiec otrzymał imiona po dwóch byłych dyrektorach Hogwartu, bliskich sercu Harryego) zaczyna zachowywać się niczym „rasowe” emo. Nienawidzi szkoły, nienawidzi swoich rodziców, odseparowuje się od rówieśników, kończy nawet najbliższą przyjaźń ze swojego wczesnego dzieciństwa. Wszyscy są przerażeni jego okropnym zachowaniem, a Harry nawet w jednej scenie wybucha wypowiadając słowa, że czasem żałuje, że ma takiego syna! Jednak największa i zarazem najbardziej niebezpieczna przygoda Al-a (który nienawidzi, jak zdrabnia się jego imię) rozpoczyna się w momencie, gdy wraz ze swoim jedynym kumplem (de facto synem Malfoya) uciekają z pociągu do Hogwartu, a następnie odnajdują zmieniacz czasu (Time-Turner po angielsku). Urządzenie podobne do tego, którego Hermiona używała, aby brać udział we wszystkich możliwych zajęciach w Hogwarcie :)). Chcą za jego pomocą odmienić losy świata przez uratowanie niewinnych duszy przed śmiercią. Niestety wychodzi im to dość koślawo i w pewnym momencie całkowicie zmieniają bieg historii. Oczywiście wszystko kończy się szczęśliwie i...jak to w Harrym Potterze bywa, zwycięża przyjaźń i miłość.

Z czym kojarzy się Wam przedstawiona w sztuce historia? Mi niestety z historią niczym z Mody na Sukces (choć akurat oni odnieśli na tym scenariuszu niezły sukces ;)). I zupełnie, zupełnie mnie to nie kręci. Brakuje mi tego „polotu”, akcji, tajemniczości i dreszczyku, który pojawia się u mnie, gdy czytam prawdziwego Pottera. Za każdym kolejnym razem, odkrywam coś nowego. W przypadku Przeklętego Dziecka, przeczytałam raz... i chyba odkryłam za dużo.

Co mnie bardzo zirytowało w przedstawionej na kartach tej sztuki opowieści? Postać Harry’ego. Jest on tutaj nadwrażliwym, nadopiekuńczym ojcem, który wykorzystuje nawet Mapę Huncwotów do śledzenia swojego dziecka! Drugi wątek, który przyprawił mnie o wielkie zdziwienie, to temat potomka samego Lorda Voldemorta. Dywagacje na temat tego, czy Tom Riddle’a mógł mieć dzieci/miał dzieci pojawiają się co chwilę. Gdzie jest ta magia z Harry’ego Pottera?!

Ku mojej uciesze, w sztuce bardzo często pojawia się Profesor McGonagall, którą zawsze uwielbiałam. Ma kilka „ciętych ripost” i komentarzy, plus za to. Spotykamy też Dumbledore’a, Snape’a, Cedrica, a nawet rodziców Harry’ego. Dodatkowo (również ku mojej uciesze!) wiele scen powiązanych jest z czwartą częścią sagi – Czarą Ognia, która była pierwszą przeczytaną przeze mnie i jednocześnie jedną z moich ulubionych.


Sztukę przeczytałam w oryginale. Ciekawa jestem, jak poradził sobie z tłumaczeniem Piotr Budkiewicz. Szkoda, że nie zajął się tym mój ulubiony Andrzej Polkowski (którego uwielbiam za wszystkie części Harry’ego Potter’a po polsku).

Kończąc, jeden z moich znajomych, po przeczytaniu Przeklętego Dziecka powiedział, że czuł się, jakby czytał kiepskie fanfiction. Zaczęłam bronić książkę, mówiąc, że Harry jest tak wspaniały, że niemożliwe, żeby mogli go tak zepsuć... I teraz, po przeczytaniu, Aleks – niestety muszę przyznać Ci rację.

PS. Dla chcących przekonać się na własnej skórze, jaka jest nowa część Harrego Pottera zapraszam do Empiku w Arkadii, gdzie w najbliższy piątek od 21.00 odbędzie się premiera sztuki. Doszły mnie słuchy, że organizatorzy planują wiele niespodzianek, które przeniosą wielbicieli Czarodzieja do jego magicznego świata.


--------------
Karolina :) 


Magia powraca! Premiera Harry'ego Pottera już w piątek!

„Harry Potter i Przeklęte Dziecko” – najbardziej wyczekiwana książka ostatniej dekady pojawi się na księgarskich półkach 22 października. Ale fani będą mogli ją zdobyć już o północy (21/22 października). Dziesiątki tysięcy wielbicieli świata magii i czarodziejów  spotka się na nocnej premierze w największych Empikach w Warszawie, Łodzi, Katowicach, Rzeszowie, Poznaniu, Szczecinie, Wrocławiu, Krakowie i Gdańsku.

Poznajcie specjalnie przygotowaną na tę okazję infografikę 
- PORTRET FANA HARRY'EGO POTTERA.

Recenzja "Harry Potter i Przeklęte Dziecko"

Ta dziewczyna naprawdę czerpie z życia pełnymi garściami i bierze jak swoje

Ta dziewczyna naprawdę czerpie z życia pełnymi garściami i bierze jak swoje
Wywiad: Portal Warszawa i Okolice

Recenzja książki: Sodoma

Recenzja książki: Sodoma
Sodoma. Hipokryzja i władza w Watykanie