Jak wyjechać i nie zwariować?
Muszę się też Wam do czegoś przyznać. Naprawdę tęskniłam za morzem. Uwielbiam wpatrywać się w fale, które mają niezwykle uspokajające i wyciszające działanie. Kocham tę przyjemną bryzę i czyste powietrze, ale tłumy, parawany i często zaczepiają mnie ludzie nie do końca spełniają moje oczekiwania. Gdybym pojechała na tydzień, gdzie co najmniej przez 4 dni pogoda zapowiadała by się pluchą i zimnem, z pewnością bym zwariowała. Idealnie jest spędzić tam dzień, może dwa. Pospacerować po ulubionych miejscach, zjeść wyczekiwanego, wakacyjnego gofra i bałtycką rybę, ale by odpocząć należy uciec w spokojniejsze miejsce. Należy cenić chwile dla siebie, zamiast walczyć o swój kawałek plaży zagrodzony parawanem. Nad polskie morze na pewno wrócimy, ale teraz zabieramy się za planowanie wiosennej wyprawy na południe Hiszpanii, gdzie z pewnością pogoda dopisze.

- 20:23
- 27 Comments