­
­

fitREWOLUCJA w 4 krokach. Trening, dieta, moda, relaks

Marzec za pasem! A wraz z nim Fitrewolucja na Odsłoń Kulturę – nie sądzicie, że to najwyższy czas na realizację noworocznych postanowień?


Zapewne nie tylko ja postanowiłam sobie wrócić do formy i zadbać o ładną sylwetkę na wakacje. Próby były, ale ponury styczeń był większym przyjacielem czekolady niż kaszy jaglanej i świeżych warzyw. Z odsieczą, a zarazem i wiosną, przychodzi nowa propozycja od Wydawnictwa SQN fitREWOLUCJA w 4 krokach. Trening, dieta, moda, relaks.

Książka została podzielona na cztery rozdziały – pierwszy z nich - Jak trenować, wg Kasi Dziurskiej, w pierwszym kroku przekazuje nam najważniejsze aspekty naszego planu. Autorka sugeruje, jak powinna wyglądać nasza motywacyjna playlista, jakie motywy powinny towarzyszyć nam każdego dnia oraz jak zaplanować swój tydzień, by czerpać z niego najwięcej.

Tylko Ty decydujesz, jak wygląda Twoje ciało, Twoja praca, Twoje zaangażowanie, Twój sukces.

Drugi z rozdziałów – Jak jeść – autorstwa Ady Palki to krótkie podsumowanie naszego menu. Co powinno znaleźć się w naszej lodówce, jakie przekąski powinny zastąpić liczne łakocie oraz jak wprowadzić zdrowe nawyki do swojej diety. Pod koniec rozdziału możemy wypełnić krótki test – Czy jesteś uzależniona od cukru? – oraz poznać ciekawostki, które pozwolą na detoksykację organizmu. Cukier nie ma szans! Ostatnie strony tego rozdziału to mnóstwo pysznych przepisów, w których czekają na Was ciasta i naleśniki. Zaskoczeni?

Sylwia Nowak w trzecim kroku do sukcesu zaproponowała najbardziej intrygujący i enigmatyczny rozdział – Jak dobrze wyglądać. Okazuje się, że odpowiednie dobranie stroju, makijaż i fryzura to bolączki wielu kobiet, a rozwiązanie tego problemu jest niezwykle proste! Autorka na 50-stronach pokazuje najważniejsze aspekty kobiecości – od wyglądu zewnętrznego, po dietę, wpływającą na piękną, zdrową skórę – krocie moich ulubionych koktajli. Całość zamyka plan treningowy.  

Ostatnim rozdziałem jest zwieńczenie fitRewolucji – czyli Jak odpoczywać wraz z Pauliną Kuczyńską. Okazuje się, że w XXI wieku, gdzie codzienne obowiązki oraz natłok zdarzeń i informacji sprawia, że nie potrafimy odpoczywać. Autorka pokazuje nam kilka prostych tricków na przygotowanie domowego spa, a jednocześnie pokazuje wartość dodaną z obserwacji naszego ciała – analiza myśli, uczuć i doznań fizycznych ma ogromny wpływ na nasze życie. Całość zamyka trening jogi.
Kup na stronie Wydawnictwa
Książka fitREWOLUCJA w 4 krokach. Trening, dieta, moda, relaks to dobra propozycja dla kobiet, które nie tylko chcą zadbać o swoją sylwetkę, ale i dobre samopoczucie. Każdy z rozdziałów jest ciekawostką, którą z pewnością możemy wykorzystać w codziennym życiu. Nie wszystkie elementy były dla mnie niespodzianką. Wiele informacji to klasyczne porady, które znajdziecie w sieci, ale spodobało mi się podanie ich w przystępnej formie, wraz z dobrymi zdjęciami i cytatami, które powinny być powtarzane niczym mantra. Książkę polecam. Nowa odsłona treningu, diety, mody i relaksu przed Wami. Podejmiecie wyzwanie?

Żyjesz dla siebie, nie dla nich. Mów, co czujesz, i nigdy nie obawiaj się być sobą.

Skóra. Fascynująca historia - Yael Adler

Aksamitna, jedwabna, delikatna – jaka jest Wasza skóra?


Doskonale znacie serię książek Historia wewnętrzna, opisująca najbardziej fascynujące części naszego ciała. Po Jelitach i Sercu, czas na Skórę – pozornie błahy zespół tkanek, który ma niesamowity sposób na nasze życie i jednocześnie jest kopalnią wiedzy o stanie zdrowia, samopoczuciu i wymaga od nas niesamowitej uwagi. Czy kiedykolwiek poświęciliście chwilę dla swojej skóry?

Fascynująca historia dr med. Yeal Adler to niesamowita podróż w głąb ludzkiego organizmu. Każdy z nas w końcu pragnie patrzeć na swoje ciało z dumą, wiedząc, że jest ono pozbawione wszelkich niedoskonałości.

Książka Skóra. Fascynująca historia daje nam poczucie, że wiele mankamentów własnego ciała możemy wyeliminować. Autorka w jasny i przejrzysty sposób uświadamia czytelnika, że na nasze ciało wpływa wiele czynników i wszelkie niedoskonałości czy problemy nie są wynikiem poważnych chorób. Adler porusza temat tatuowania, opalania, a nawet chorób wenerycznych. Odkrywa również tabu, dotyczące pielęgnacji okolic intymnych czy stosunku, mówiąc, że „seks, erotyka i skóra są absolutnie nierozłączne”.

Najnowsza książka Adler to również mnóstwo intrygujących porad, opatrzonych rzeczowym komentarzem. Autorka przedstawia nasze ciało na każdym z etapów życia, po czym opisuje kluczowe elementy naszej diety. Jeżeli macie problemy, takie jak atopowe zapalenie skóry, pokrzywkę alergiczną czy trądzik – również znajdziecie cenne wskazówki i porady, które być może staną się dla Was cenną wskazówką dotyczącą żywienia.
Sprawdź, gdzie kupić.
Książkę gorąco polecam. Jest to ciekawy poradnik, który z pewnością znajdzie swoich czytelników w każdej grupie wiekowej. Nie ukrywam, że i dla mnie niektóre wskazówki Adler okazały się pomocne. Dbajmy o swój organizm! 

Superfoods: Chia i Kokos od Vivante!

Mówią, że w nasionach siła. Co jednak daje nam połączenie zdrowych przekąsek, kuchennych inspiracji i smakowitości na naszym stole? Ostatnie dni spędziłam pod znakiem dwóch motywów przewodnich i to nimi chciałabym się podzielić. Zapraszam – przed Państwem niesamowity duet – Kokos i Chia.


Książki z serii Superfoods są nieziemskie! Wertując Internet w poszukiwaniu przepisów z nasionami chia w roli głównej czułam się zażenowana. Każda strona to identyczna potrawa, taki sam deser i jednakowa mieszanka smaków. Poddałam się. Nie sposób przygotować niecodzienne danie, jeżeli nie mamy miejsca, które może nas zaintrygować. Naprzeciw moim oczekiwanym wyszła jednak książka dr Wayne Coates i Stephanie Pedersen, która na kilkuset stronach nie tylko zaskoczyła mnie pysznym podejściem do potraw i deserów, ale i niesamowitą dawką wiedzy.

Zarówno Chia, jak i Kokos to książki, które zdecydowanie na stałe zagoszczą w mojej kuchni. Autorzy w każdej z nich zamieścili blisko 70 niecodziennych i nietypowych przepisów, które mogą towarzyszyć nam podczas rodzinnych uroczystości i błogiego lenistwa. Na kartach poradników znajdziecie mnóstwo cennych porad, dotyczących najlepszych form spożywania kokosa oraz nasion chia z dbałością, aby każde danie zachowało największą ilość wartości odżywczych.


Nieodkryty dotąd kokos…

Kto  by pomyślał, że popularny orzech może być składnikiem koktajli, uwielbianych przez wszystkich smoothies, sałatek, dań obiadowych, słodkości i deserów. Ma on w sobie mnóstwo wartości odżywczych i witamin, które są niezbędne do prawidłowego funkcjonowania naszego organizmu. W książce Kokos. Wszystko, co musisz wiedzieć o najbardziej odżywczej roślinie na świecie Stephanie Pedersen prezentuje ponad 70 kulinarnych inspiracji, które w szybki i smaczny sposób na zawsze wkradną się do Waszego menu. Autorka nie zapomina o krótkim opisie samego kokosa – mówi, o jego właściwościach, atutach i przydatności w naszej codziennej diecie.

Sprawdź na stronie Wydawnictwa


Nowa moda - Chia

Nasiona szałwii hiszpańskiej tak naprawdę nie towarzyszą nam od lat. Kilkanaście miesięcy temu w Polsce pojawiła się moda na przysmaki i desery  z chia w roli głównej i nawet zagorzali miłośnicy kuchni eksperymentalnej potrzebowali czasu, by wprowadzić je do swojego menu. Moim zdaniem warto się jednak z nimi zaprzyjaźnić - sprawdzają się świetnie w każdym domu, zwłaszcza, jeżeli praca umysłowa jest Waszą codziennością... Najzdrowsze nasiona na świecie i jednocześnie cenne dla naszego organizmu substancje. Nic korzystniejszego dla zdrowia, cery i samopoczucia. Autorzy opowiadają nam o właściwościach nasion chia i pokazują ponad 75 przepisów, które koniecznie musisz spróbować.

Podziwiam!

Podziwiam autorów obu książek. Zdecydowanie tytuły te odnajdą się w waszej kuchennej biblioteczce, a jeżeli planujecie pyszną i inspirującą dietę, książki staną się Waszym poradnikiem na każdy dzień. Niby proste, niby banalne przepisy pozytywnie wpłyną na Wasze i zdrowie i samopoczucie, a seria Superfoods oczaruje czytelników. Iście motywująca propozycja! Tabele, ramki, wypunktowania – ciekawostki opisane w prosty sposób i cenne wskazówki skonstruowane tak, by każdy z czytelników zapamiętał najważniejsze informacje. Polecam! 

Anna Gruszczyńska - To nie jest dieta. Pokonaj wewnętrznego potwora

Pozytywne podejście do swojego ciała, akceptacja i racjonalne odżywianie to klucz do sukcesu. W dzisiejszych czasach nie tylko dorośli próbują uporać się ze zbędnymi kilogramami. Jak jednak zmotywować dziecko, nastolatkę/nastolatka, by podjęło wyzwanie?

ZOBACZ WIĘCEJ
Naprzeciw naszym oczekiwaniom wyszła Anna Gruszczyńska z książką To nie jest dieta. Pokonaj swojego potwora. Autorka zaproponowała nam grę. Za każde z wykonanych zadań możemy zdobyć jeden punkt, a przekazywane nam w formie zabawy zdrowe nawyki i ciekawe pomysły szybko pojawią się w naszym planie dnia.

Wszyscy wiemy, na czym polega fenomen książki Zniszcz ten dziennik. Innowacyjne podejście, kreatywne myślenie i mnóstwo zabawy o świetny sposób, by pokonać wroga. Seria Zniszcz ten dziennik ma jednak nas odstresować i pobudzić naszą innowacyjność. To nie jest dieta z kolei pokazuje nowe podejście do zdrowego trybu życia. Otyłość i nadwaga stają się problemem. Wg raportu z 2014 roku aż „w Polsce nadwagę lub otyłość ma już 50 procent kobiet i 62 procent mężczyzn. Nasze dzieci są w czołówce najbardziej otyłych. Aż 29 procent 11-latków ma nadwagę, a wśród 13-latków na otyłość cierpi co czwarty z nich.” źródło: www.zdrowie.dziennik.pl

Dane są przerażające, a mało kto chce ćwiczyć z Chodakowską, chodzić na basen czy aktywnie uczestniczyć w życiu siłowni i fitness klubów. Książka Gruszczyńskiej pokazuje nam zupełnie inną perspektywę. To, że jesteśmy na diecie i to, jak nią pokierujemy zależy tylko od nas. Możemy uczyć się zdrowych nawyków np. poprzez zielony obiad  w poniedziałek, zrezygnowanie ze słodyczy we wtorek, a w piątek przygotowanie i sfotografowanie pysznego obiadu, którego zdjęcie wrzucimy na Instagrama czy Snapa.

Trzymajcie za mnie kciuki, od 16 sierpnia postanowiłam podjąć wyzwanie autorki i… pokonać swojego potwora! Dołączycie do zabawy? :D

Książka jest fenomenalnym krokiem naprzód w kwestii diet i zdrowego odżywiania i to dlatego powinniśmy subtelnie podsuwać ją swoim pociechom. Być może wyeliminowanie złych nawyków okaże się dzięki niej prostsze i o niebo przyjemniejsze. Czas pokaże ile osób faktycznie skorzystało z zabawnych i kolorowych porad. Autorka nie unika ciekawostek, nagradza nas na każdej stronie, pozostawiając miejsce na quizy i notatki. Całość przekazano nam w urokliwej formie, przysparzającej uśmiech na twarzy. Ta książka ponad to zapewnia, że możemy zadbać o siebie i czuć się świetnie w swoim ciele bez wyrzeczeń i uporczywego wyniszczania swojego organizmu. To książka jakich mało, zapewne niebawem rynek zasypią całe serie podobnych produktów, ale jeśli chcecie podarować nastolatce ciekawy prezent, który wskaże jej palcem dobre i złe nawyki, polecam To nie jest dieta. Pokonaj swojego potwora.

Gdzie kupisz książkę?


Wszyscy się stresujemy…

W ramach wakacyjnej akcji odSłońKulturę mam dla Was kilka ciekawostek o naszym zdrowiu, trybie życia, dobrych i złych nawykach w serii LifeStyle. Wszyscy się stresujemy, prawda? Często nie panujemy nad emocjami, a pod presją tak wielu zagrożeń z tak wielu okoliczności drżą dłonie, mamy lekkie palpitacje serca i poddajemy się panoszącemu się uczuciu. Ktoś zauważył coś dziwnego?

Stres jednak ma dobre i złe strony. Autorka książki Stres kobiecy Georgia Witkin pokazuje nam nowe oblicze stresu. Tytułem wstępu zaznacza, ze w dzisiejszych czasach wszystko uległo zmianie.  Kiedyś mężczyzna zarabiał na dom, a kobieta zajmowała się dziećmi, pielęgnując domowe ognisko. Dziś wszystkie panie pracują, awansują, zajmują stanowiska na najwyższych szczeblach, dodatkowo kontrolują i koordynują życie rodzinne, są partnerkami, matkami, żonami – z każdym rokiem życia przybywa im obowiązków, a panująca obecnie kultura społeczeństwo mobilizuje je i daje siłę, by codziennie stawiać czoło kolejnym wyzwaniem. Witkin opisuje również, że kobietom trudniej panować nad emocjami, trudniej zapanować nad stresem w sposób naturalny (m.in. za sprawą hormonów), ale daje cenne wskazówki, które każdy mógłby wykorzystać w swoim życiu.


Georgia Witkin nadała nowy kształt swojemu największemu bestsellerowi! Dlaczego? Dlatego że kobiety XXI wieku stają przed nowymi wyzwaniami – a zatem muszą sobie radzić ze stresem, którego nie znały poprzednie pokolenia!

Z badań od dawna wynika, że istnieją takie rodzaje stresu, które najczęściej lub wyłącznie dotyczą kobiet. A oto mamy nowe ich źródła – jak choćby powrót dorosłych dzieci do domu rodzinnego czy utrata pracy związana z kryzysem gospodarczym.

Autorka z dużym wyczuciem i empatią zwraca się do kobiet w każdym wieku, od okresu dojrzewania po dojrzałość, podejmując tematy, które są im bliskie i stanowią potencjalne źródło stresów: zdrowia, miłości, seksu, życia rodzinnego i pracy zawodowej, wychowania dzieci, starzenia się i wiele innych; podaje też wypróbowane w trakcie swojej praktyki sposoby radzenia sobie z typowo kobiecymi problemami… (rebis.com.pl)

Niebywałą zaletą książki jest fakt, że Witkin kieruje ją do każdej z nas. Przedstawia realne historie i problemy, pokazuje, jak radzić sobie ze stresem, który jest naszym kompanem w życiu codziennym i nie sposób go wyeliminować. Jeszcze na pierwszych kartach przedstawia skutki, do jakich może prowadzić nieodpowiednie kontrolowanie własnych emocji, a to punkt zapalny, by przeczytać resztę tej książki.

W ramach Nowego spojrzenia wydana została również książka Stres męski – domyślacie się z pewnością, że skierowana przede wszystkim do panów. Jest jednak w niej pewne clue. Tę książkę powinny przeczytać też wszystkie matki, żony i córki. Mężczyźni stresują się w zupełnie inny sposób, i widać to nawet w życiu codziennym. Nie raz z pewnością dostrzegliście, że kobiety muszą uzewnętrznić swoje emocje, taka ekspresja jest czymś normalnym i podzielenie się z problemem powoduje spadek negatywnych odczuć. Mężczyźni z kolei trzymają wszystko w sobie. Są zamknięci, nieco hermetyczni i dopiero w skrajnych sytuacjach pokazują, że poziom ich stresu sięgnął zenitu. Czas wybuchnąć na dobre!


Georgia Witkin nadała nowy kształt jednemu ze swoich największych bestsellerów! Dlaczego? Dlatego że mężczyźni XXI wieku stają przed nowymi wyzwaniami – a zatem muszą sobie radzić ze stresami, których nie znali ich ojcowie i dziadkowie!

Jak się odnaleźć w świecie, który zmienia się niemal z dnia na dzień i wciąż rzuca nowe wyzwania? Jak pogodzić życie rodzinne i pracę zawodową, która może wysysać wszystkie siły? Jak sprostać oczekiwaniom w szkole, na uczelni, w firmie, a także oczekiwaniom bliskich osób? A jeszcze do tego mieć satysfakcjonujące życie seksualne?

Autorka, opierając się na własnym doświadczeniu klinicznym oraz na setkach wywiadów przeprowadzonych z mężczyznami w ramach badań ankietowych, stwierdza jednoznacznie, iż stres męski i stres kobiecy różnią się i dlatego wymagają różnego podejścia. W tej książce omawia nie tylko źródła stresu męskiego i jego wpływ na wszystkie aspekty życia, ale też sposoby radzenia sobie ze stresem – nie zapominając ani o chłopakach w okresie dojrzewania, ani o mężczyznach na emeryturze. (rebis.com.pl)

Czy każdy z nas moje zmienić swoje życie? Zmienić charakter, nastawienie, podejście? Książki Witkin pokazują, że tak.  Napisane lekkim, klarownym językiem zachęcają do kontynuowania lektury. Autorka pozbawia nas żargonu branżowego, popularnego wśród psychologów i specjalistów. Opisuje realne historie, jasno pokazuje następstwa i obnaża przed nami szereg rozwiązań, dzięki którym nasze życie stanie się prostsze, być może lepsze, a z pewnością z powodu błahostek przestaniemy psuć własne zdrowie. Książki gorąco polecam. Są świetnym uzupełnieniem domowej biblioteczki i są jednym z tych poradników, które warto mieć w swoim domu.



Za książki dziękuję 
Domowi Wydawniczemu REBIS

Historia wewnętrzna. Serce - Johannes Hinrich von Borstel

Serce, fascynujący narząd, który pozwala nam cieszyć się życiem każdego dnia. Bez niego nasza krew nie odżywiałaby m.in.  płuc, nerek, wątroby czy przede wszystkim mózgu! Niewielu z nas zdaje sobie jednak sprawę z tego, że niesamowita maszyna, zwana ludzkim organizmem, nadal jest nieodkryta dla wielu lekarzy, naukowców i badaczy.

Do dziś nie do końca jednak wiemy jak skonstruowany jest ludzki organizm. Ciągłe badania i testy sprawiają, że możemy dbać o własne zdrowie w pełni świadomi i w pełni odpowiedzialni. Autor książki Serce, należącej do serii Historia wewnętrzna, obnaża przed nami mnóstwo prawd, obalając tym samym szereg mitów, wmawianych nam z pokolenia na pokolenie.

Jak sądzicie? Warto ćwiczyć? Czy polecany jogging to klucz naszej sprawności i wieczności organizmu? A  może uważacie wszelkie używki za obojętne dla naszego organizmu? Johannes Hinrich von Borstel, zna się na naszych sercach jak nikt inny. Uważna lektura jego książki może niejedną osobę uratować przed miażdżycą czy chorobą wieńcową, bowiem na kartach publikacji możemy poznać szereg zaleceń, wspierających nasze zdrowie i dobre samopoczucie. Po co się narażać, skoro wystarczy tak niewiele by wspomóc nasz organizm, aby funkcjonował wydajnie i na pełnych obrotach przez wiele lat i bez szwanku. Borstel odważnie porusza też liczne tematy związane z naszą codziennością, o których nie każdy chce, lub nie lubi mówić. Seks nie jest tematem tabu! Mało tego, wprost zaznacza, że dobrego nigdy za wiele. Autor dzieli się z nami historiami ze swojego życia zawodowego. Momenty, w których serce odmawiało posłuszeństwa kiedy ratował ludzkie życie, mogą być przykre, traumatyczne, jednak one również tworzą tę książkę. Kiedy poznamy konsekwencje, trudne historie i sytuacje – czy możemy zostawić nasz organizm samemu sobie?  

Książka, choć w dużej mierze naukowa, jest napisana prostym, przystępnym językiem. Lektura nie sprawia nam trudności, wręcz przeciwnie, kartkujemy ją w mgnieniu okna, co i rusz poznając ciekawostki dotyczące naszego organizmu. Sądzę, że sam pomysł Wydawnictwa na wydanie publikacji przybliżającej szarym ludziom tak ważne i bliskie ich życiu tematy to fantastyczna idea. Czekając na kolejne książki, serdecznie polecam Serce.Historię wewnętrzną.


Książkę możecie kupić w salonach Empik i na empik.com.




Historia wewnętrzna - jelito, najbardziej fascynujący organ naszego ciała - Giulia Anders

 
Historia wewnętrzna - jelito, najbardziej fascynujący organ naszego ciała to publikacja napisana przez młodziutką doktorantkę z zakładu mikrobiologii i higieny klinicznej w Frankfurcie nad Menem, Giulię Anders. Propozycja zaskakuje swoich czytelników, bawi, uczy i intryguje! Nie wierzycie?

Są książki, które powinniśmy przeczytać z czystej ciekawości. Naprawdę. Może szybkie zapytanie z serii - sprawdź, czy dobrze siedzisz na sedesie?, brzmi dość kontrowersyjnie, ale nawet w tak błahej czy pozornie trywialnej opowiastce możemy wykrzesać odrobinę nauki, którą niewątpliwie wykorzystamy w naszym życiu. Dlaczego? Powód jest jeden – w organizmie każdego z nas zachodzą identyczne procesy biologiczne. Warto więc je poznać bez ostentacyjnego obrzydzenia czy zawstydzenia.

Historia wewnętrzna to szereg rozdziałów o tym, co dzieje się w ludzkim organizmie. To długa wędrówka po fizjologii i anatomii każdego człowieka, a jednocześnie, ubarwiony przezabawnymi rysunkami Jill Anders, poradnik o zdrowym trybie życia, budowie naszego ciała czy rozprawie dotyczącej flory bakteryjnej, pasożytów, chorób, bądź higieny.

Przyznam, że pochłonęłam tę propozycję w mgnieniu oka. Początkowo wydawała się bardzo prosta – kolejna książka o niczym - jednakże niesamowita dawka dobrego poczucia humoru, połączona z ciekawymi informacjami, skusiła mnie, by przewracać kolejne kartki. Nie żałuję, bowiem każdy rozdział, to następna porcja wiedzy i bardzo ciekawych informacji. Powiedzcie mi, Drodzy Pastelowicze, czy kiedykolwiek zastanawialiście się dlaczego nasze jelita są tak długie? Albo czy wiecie dlaczego należy myć zęby przynajmniej dwa razy w ciągu dnia? Giulia Andes odpowiada na pytania, których nikt dotąd nie zadawał publicznie. Opisuje nie tylko defekację czy torsje, które sugerują pierwsze strony, ale zagłębia się do wnętrza ludzkiego organizmu. Opowiada o odporności, o florze bakteryjnej, ale i o przykrych przypadłościach i chorobach, pokazując nam, jak z nimi walczyć.

Fenomenem tej książki nie jest tematyka, a kontrowersyjność. Andes stworzyła publikację, która poprzez lekki, żartobliwy język przekazuje czytelnikom informacje, których nigdy nie szukaliby w innych źródłach. Bez skrępowania opowiada o czynnościach dnia codziennego, podkreślając kluczową rolę jelit niemalże na każdym kroku. 

Na zakończenie przytoczę jedną z fraz książki: „Stres jest niehigieniczny!”. A jeśli chcielibyście widzieć dlaczego – odsyłam Was do lektury.

Gorąco polecam, 10/10.

Za Historię wewnętrzną dziękuję Wydawnictwu Feeria.


Schudnij pysznie wiosną i latem...

Wiosna! Okres, w którym każda z Pań robi wszystko, co w jej mocy by wyglądać pięknie. Czasem ograniczymy się do zwykłej diety, czasem dołączamy do niej ćwiczenia, a innym razem poddajemy się, gdy tylko nasze łakomstwo weźmie górę, a waga łazienkowa pokaże kilka cyfr za dużo. Czy jest na to jakiś sposób? Jak zmienić swoje nawyki żywieniowe, a właściwie co jeść, i jak dobierać produkty, by nie zabrakło nam motywacji? O tym przeczytacie w książce Magdaleny Makarowskiej Pt. Schudnij pysznie wiosną i latem. Jest to druga część wydawanego przez Wydawnictwo Feeria poradnika, pierwszy z nich nosi tytuł Schudnij pysznie jesienią i zimą.

Do lektury zabrałam się z wielkim entuzjazmem. Moje ambicje związane ze zmianą menu, zwiększeniem aktywności fizycznej i ogólnej poprawy wizerunku wzięły górę. Po fenomenalnym poradniku Cameron Diaz czułam się naprawdę zaciekawiona składnikami spożywanych potraw, polubiłam oliwę z oliwek, a nawet czytam etykietki w sklepach. Co jednak zrobić, kiedy znam skład produktów, a nie mam pomysłu na ich przygotowanie? Otóż wtedy polecam sięgnąć po książkę Schudnij pysznie…

Autorka pokazuje nam mnóstwo świetnych dań (niektóre już wypróbowałam), które tworzą 35 dniowe menu. Oczywiście nie potrafiłabym dostosować się w pełni do rygorystycznych karteczek, ponieważ jest tu kilka produktów, które po prostu mi nie smakują, ale co powiecie na szaszłyk z łososia i cukinii, albo przepyszne faszerowane pomidory? Makarowska zadbała o każdy szczegół. Najpierw zostajemy wprowadzeni do świata diet i zdrowego trybu życia. Pierwszy rozdział nosi tytuł „Pamiętnik wiecznej grubaski”, a więc może być on zarówno zachęcającym, motywującym czynnikiem, albo odstraszającym niektóre kobiety wskazaniem palcem na ich tuszę. Mnie zmotywował. Nie mamy tu nudnego rozpisywania o tym, że szczupłe kobiety są zdrowsze czy po prostu atrakcyjniejsze, a dobitne uświadomienie czytelnikom, że to od nich uzależniony jest ich wygląd. Że wmawianie sobie, niczym mantry „jeszcze jedno ciasteczko nie zaszkodzi, przecież nie przytyję 10 kg” jest szkodliwe i często opłakane w skutkach. Autorka podkreśla też, że diety nie powinniśmy ograniczać do kilku tygodni czy miesięcy. Jak to mówią „w zdrowym ciele - zdrowy duch”, więc samodzielnie musimy zdecydować, czy chcemy zmienić nasze nawyki żywieniowe…  na zawsze.

W książce nie zabrakło też cennych porad i wskazówek. Możemy przeczytać ciekawy rozdział poświęcony soli – jej wadach i zaletach, a także sposobach wykorzystywania i dobierania tego białego bogactwa każdego domostwa. Zaprzyjaźniamy się też z kiełkami, nasionami oraz orzechami. Poznajemy mnóstwo ciekawych informacji, dzięki którym rozsądniej ułożymy swoje menu, a co za tym idzie – nasz organizm poczuje się  o wiele lepiej.


Książkę gorąco polecam osobom zaciekawionym zagadnieniami z zakresu żywności i żywienia. Uważam też, że propozycję powinna przeczytać każda osoba, która chciałaby zrzucić parę zbędnych kilogramów, a dotychczas nie zdołała sobie z tym poradzić. W publikacji mamy też do czynienia ze sposobami zwalczania skórki pomarańczowej, który zdecydowanie dotyka częściej dotyka Panie, a nie Panów. Jeżeli więc fora internetowe, które polecają wypijanie dużej ilości wody nie przekonały Was dotychczas – zachęcam do lektury! 

Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu Feeria: 


"Homeopatia" Beaty Moksa-Kwodzińskiej, czyli nowy sposób na leczenie popularnych chorób

Jestem absolwentką klasy biologiczno – medycznej, a więc wiedza z zakresu homeopatii czy skuteczności/działania konkretnych kompleksów nie jest mi obca. Sięgając jednak po książkę pani Beaty Moksa-Kwodzińskiej miałam szczerą nadzieję, że rozszerzę swoje horyzonty, poznam ciekawe, dotąd skrywane przede mną ciekawostki z zakresu stosowania leków homeopatycznych, albo chociaż uda mi się przypomnieć postawy związane z medycyną niekonwencjonalną. Okazuje się jednak, ze książka pt. Homeopatia jest tylko „troszkę” ciekawą propozycją. Dlaczego tak uważam? Już Wam opowiadam.

Poprosiłam o egzemplarz recenzencki książki z czystej ciekawości. Miałam nadzieję, że otrzymam maleńki wielkością, ale bogaty treścią poradnik o stosowaniu, tworzeniu, działaniu poszczególnych kompleksów na rozmaite przypadłości. Okazało się jednak, że otrzymałam książeczkę, w której ulubionym sformułowaniem stosowanym przez autorkę jest zdanie: „[zastosowałam] kompleksy opracowane przeze mnie”. Może i jestem staroświecka, ale gdy powtórzyło się to dwu-, trzykrotnie to miałam wrażenie, że oglądam reklamę telewizyjną, choć stosowniej – autoreklamę.

Słowem wstępu, w homeopatii chodzi o to, żeby zastosować od pokoleń  znaną zasadę „podobne leczy podobne”. Leczymy się więc rozcieńczonymi roztworami substancji, które wywołują symptomy u osób zdrowych. Ma to na celu pobudzenie układu immunologicznego do intensywniejszej pracy, a co za tym idzie - ma wesprzeć organizm w samodzielnym zwalczaniu choroby, bez konieczności przyjmowania środków farmakologicznych o chemicznym składzie. Takim przykładem może zdawać się szczepionka ochronna, bardzo popularna w środowiskach medycyny konwencjonalnej, jednak homeopatia bierze nad nią górę. Dlaczego? Ano dlatego, że zapewnia brak skutków ubocznych i wszelkich niepożądanych następstw choroby – zaznacza autorka.

Po leki homeopatyczne sięgają zwykle osoby, które wielokrotnie sparzyły się na stosowaniu chemicznych środków i substytutów, będących często mało wydajnymi i kompletnie nieskutecznymi. Autorka wprowadza nas do swojego świata, a wie o czym mówi, skoro opracowała 213 stosowane kompleksy. Od 11 lat związana jest homeopatią, a od 7 tworzy własne leki.

Publikacja składa się z sześciu rozdziałów. Pozwolę sobie omówić je jednak od końca, bowiem dwa ostatnie zajmują aż czterdzieści dwie strony. Jeden nosi tytuł „Leki homeopatyczne, które polecam”, a drugi „Rodzaje opracowanych przeze mnie kompleksów”. Jest to więc element, który mógłby zostać zastąpiony adresem strony internetowej, a zająłby wtedy wyłącznie jeden wers. Prawdopodobieństwo, że ktoś skorzysta z wymienionych przez autorkę kompleksów jest wyjątkowo małe. Każdy z nas, kiedy ma zapalenie zęba, albo pasożyty pobiegnie bezpośrednio do lekarza, bądź farmaceuty, zamiast wertować poradnik, który „gdzieś leży” szczególnie, jeśli jego wnętrze jest wyjątkowo chaotyczne. Mamy tutaj na jednej stronie wypisane preparaty na ból zęba, nadciśnienie, ale i nagłą, szybką utratę wagi. Sugerowane leki powinny być nieco bardziej dbale pogrupowane, bowiem żaden czytelnik nie lubi kartkować całej książki, by znaleźć konkretny kompleks. Inną sprawą jest wydanie. Brakuje tutaj pogrubionej czcionki, sugerującej kolejny rozdział, albo wyszczególnienia danych preparatów, bądź ich kategorii. Sądzę, że należy zadbać o to przy realizacji II wydania książeczki. Wstęp oraz pierwsze cztery rozdziały to podstawowe informacje dotyczące homeopatii, stosowane przez autorkę substancje w życiu codziennym oraz nieco budzące kontrowersje sposoby leczenia m.in. zawału serca u własnej matki. Uważam, że w tej części stosowniejsze byłoby zamieszczenie przykładu obcej, niezwiązanej koligacjami rodzinnymi osoby, ponieważ przedstawianie historii znajomych nie rujnuje, ale i nie wzbudza zaufania czytelników.

Homeopatia, jako dziedzina nauki, ma swoich zwolenników oraz przeciwników. Pisze o tym autorka, ale i wiemy o tym sami. Co w tym dziwnego? Niewiele osób wierzy w sukces, i co istotne nieinwazyjność takiego sposobu leczenia. Autorka zachwala tę metodę leczenia, ale co sądzi o niej XXI wiek?


Za książkę dziękuję Wydawnictwu Nova Res:


Cameron Diaz i jej nieznana, kobieca strona...

Każdy mol książkowy znajduje takie publikacje, których nachwalić się nie może. Wielokrotnie wspominałam Wam już o mojej miłości do poradników, a więc w trosce o swoje potrzeby poprosiłam o publikację Ja, kobieta, napisaną przez Cameron Diaz. Książka mówi nam o tym, że warto dbać o siebie i swoje ciało, oraz zaznacza istotę diety i racjonalnego dobierania spożywanych produktów. Według mnie tak subiektywna opinia jednej z najznakomitszych twarzy Hollywood nie może pozostać garścią suchych farmazonów.

Książka podzielona jest na trzy części. Pierwsza z nich dotyczy odżywiania i nosi niekonwencjonalny tytuł „Pokochaj głód”. Nie martwcie się jednak. Tytuł wcale nie oznacza, ze należy skupić się na ascetycznej głodówce, a pozwolić naszemu organizmowi zgłodnieć zanim zaśmiecony zostanie sztucznymi i mało wartościowymi produktami. Autorka zwraca uwagę, że należy selekcjonować spożywane artykuły i wystrzegać się m.in. ukrytych cukrów dodanych. Sięga tu nie tylko po wiedzę dotyczącą żywności i żywienia człowieka, a także opisuje procesy biologiczne i chemiczne właściwości kolejno demaskowanych substancji.

Następny rozdział stawia na zaakceptowanie siebie, swojego wyglądu i swojego ciała. Opatrzony on został nagłówkiem Kondycja, a opiewający tytuł nosi nazwę „Ciało chce być silne”. Prawda w tym jest taka, że organizm każdego z nas potrzebuje snu, makro i mikroelementów, a także regularnego wysiłku fizycznego. Cameron podaje mnóstwo przykładów, opiera je na swoim doświadczeniu i próbuje przekonać niejedną kobietę do tego, że każda z nas na swój sposób jest piękna.

Przed podsumowaniem natrafiamy na trzeci rozdział książki o tytule „Już rozumiesz”. Opiera się on na weryfikacji przedstawionych wyżej postulatów i ma pomóc dotrzeć bezpośrednio do umysłu odbiorczyń. To właśnie w nim odnajdziecie cenne wskazówki dotyczące ustalania menu, a także zmiany swoich codziennych przyzwyczajeń nieważne, czy dotyczyły będą one rezygnacji z napojów gazowanych czy kilku filiżanek kawy dziennie. Ważne, aby wyćwiczyć w sobie silną wolę, a wszystko może ulec zmianie na lepsze.

Książkę polecam gorąco wszystkim Paniom. Wierzcie mi, że nie spodziewałam się tak praktycznego i tak przyjaźnie napisanego poradnika. Wiem, że moja opinia może być wyjątkowo naciągnięta skoro sama staram się zmienić codzienne menu, zwiększyć ilość ćwiczeń fizycznych czy najprościej w świecie polubić smak oliwy z oliwek…

Czytałam już jednak mnóstwo książek i poradników dotyczących zdrowych nawyków, akceptacji własnego ciała, zaprzyjaźnienia się z fizjologicznymi aspektami samej siebie i nijak nie docierało do mnie to tak bardzo. Cameron Diaz nie jest naukowcem, który spędza liczne godziny w laboratorium, a zwykłą kobietą, która niegdyś miała trądzik, codziennie jadała burrito, a gościom na śniadanie zawsze proponuje danie z jajek. Tak zebrane informacje (jak w książce Ja, kobieta), pozwalają nam zbliżyć się do aktorki jak do szarego człowieka. Normalnej, realnej osoby, a nie wykreowanej postaci widzianej na ekranie telewizora. Może i wiele z zamieszczonych porad czy przemyśleń znamy już z pasy, bądź telewizji, ale tutaj wydano je w naprawdę świetnie zorganizowanej książce, którą koniecznie trzeba posiadać w swojej biblioteczce. Ja na pewno zakupię dodatkowy egzemplarz w twardej oprawie. Chociażby miał stać tygodniami na półce, zanim znów zdecyduję się go przekartkować. J




Za Ja, kobieta serdecznie dziękuję Wydawnictwu IUVI:



52 zmiany. Zmień swoje życie tydzień po tygodniu


Styczeń to okres, kiedy pełną parą gościmy w naszym życiu „postanowienia noworoczne”. W założeniu pomysł ten jest całkiem fajny, jednak osiągnięcie sukcesu czy wyznaczonego celu to już kompletnie inna bajka. Książką, która ma nas zmotywować, a zarazem pokazać fajny sposób na wcielenie aspiracji w życie jest publikacja 52 zmiany. Zmień swoje życie tydzień po tygodniu Leo Babauta. Autor chce, abyśmy powracali to jego poradnika raz w tygodniu, bowiem wspomniane 52 zmiany to rady, na każdy tydzień roku. Babauta uważa, ze jedynie po kilkudniowym powtarzaniu danego ćwiczenia czy odpowiednio długiej weryfikacji ich przydatności możemy uznać, czy dana zmiana jest dla nas odpowiednia. Na dobrą sprawę, trzeba przyznać mu rację…

Niestety nie mogłam zweryfikować praktyczności tego poradnika, ponieważ otrzymałam go w ramach recenzji i chcąc nie chcąc, muszę Wam napisać, jak się do niego zabrać. Jego wykorzystanie pozostawię na później, i kto wie? Może poznacie moją opinię po przetestowaniu wszystkich opcji?

Książka, jak już wspomniałam, jest zbiorem 52 sprawdzonych pomysłów, jak zmienić swoje życie na lepsze. Nie chodzi tu wyłącznie o kontakty międzyludzkie czy rozsądny stosunek do obowiązków, np. jak uniknąć odkładania spraw na później, ale znajdujemy w tu mnóstwo informacji o zdrowym stylu życia, który niewątpliwie wpływa na nasze zdrowie i samopoczucie. Według mnie, ten poradnik ma zmobilizować czytelników, którzy poszukują jakiejś odskoczni od szarej rzeczywistości. Co więcej, autor kieruje nas na drogę sukcesu, motywuje, pobudza wyobraźnię, sprawia, byśmy odważniej patrzyli na świat. Przynajmniej ja odniosłam takie wrażenie, bowiem przy stosunkowo niskiej samoocenie, tuzinkowym toku rozumowania i zaburzonej hierarchii wartości  taka lektura jest idealnym źródłem wiedzy, którą każdy zdoła wykorzystać w swoim życiu. Podoba mi się też sposób opracowania. Autor tłumaczy nam powody naszych niedoskonałości, po czym opowiada o przewidywanych skutkach tylko po to, by  krok po kroku opisać ćwiczenie przeznaczone na dany tydzień. Wszystko z kolei opatrzone jest bardzo ciekawym doborem (prostego) słownictwa, dzięki czemu lektura sprawia nam satysfakcje, a podświadomość aż rwie się do weryfikacji słów Babauty.

Książkę gorąco polecam wszystkim, którzy chcą zmienić swoje życie oraz osobom, którym brakuje wytrwałości w postanowieniach noworocznych. Kto wie? Może zmobilizujecie się na tyle, że składane sobie deklaracje uda się Wam wcielić do codziennego planu dnia? Dzisiaj trzymam za Was kciuki i… zabieram się za polecaną przez autora misję na pierwszy tydzień – dwuminutową medytację! Podobno metodą małych kroczków można osiągnąć niesamowite efekty. Najważniejsze, to dołożyć wszelkich starań, aby nasz cel był głównym priorytetem, nie zniechęcać się porażkami i wybrać indywidualną drogę sukcesu. Pamiętajcie, że nie musicie wszystkich tych zasad wcielać w życie. Rozumiem to ja, ale i rozumie to autor, który wielokrotnie zapewnia czytelników, że wszystko zależy od predyspozycji danej jednostki. Gorąco więc Wam polecam tę książkę. Przeczytajcie i sami wybierzcie odpowiedni dla siebie wariant, a nuż uda się Wam zmienić swoje życie. :)


Za książkę dziękuję Wydawnictwu SQN: 


"Diety oczami naukowców" czyli lekarstwo na (po)świąteczną panikę...


Diety oczami naukowców to książka Krystyny Monk, będąca wyjątkowo przydatnym poradnikiem tuż po świątecznym łakomstwie. Lektura, choć liczy sobie jedynie 326 stron, jest bardzo praktycznym źródłem wiedzy, która umyka nam każdego dnia. W dzisiejszych czasach łakomstwo bierze górę nad rozsądkiem, słodkie batoniki czy cukierki leżą w zasięgu naszej ręki, a owoce… przecież już dawno wyszły z mody. Przez nieumyślne tworzenie swojego menu, z dnia na dzień przybieramy na wadze, zaniedbujemy fizjologiczne potrzeby organizmu i bagatelizujemy pierwsze objawy, niekiedy, bardzo poważnych chorób.

Przyznam się Wam do czegoś – nie jestem ani okazem zdrowia, ani skorą do rozsądnego żywienia osobą. Zawsze brakuje mi czasu, zawsze ignoruję pierwsze sygnały mojego organizmu o jego nieprawidłowościach, nawet zwykłam (od kilku lat) spożywać wyłącznie jeden-dwa posiłki dziennie. Nie odżywiam się zdrowo, nie liczę kalorii i zawsze twierdzę, „że jakoś to będzie”. Ku rozwianiu wątpliwości, mieszczę się na jednym siedzeniu, nawet noszę rozmiar M, ale sama zauważyłam, że podczas lektury mój światopogląd klarował się na nowo. Uświadomiłam sobie, że powinnam wstać z łóżka kilka minut wcześniej, by zjeść śniadanie, że powinnam wygospodarować czas na zdrowy obiad, ale i muszę zaprzyjaźnić się ze znienawidzoną (jeśli brakuje jej ziół) oliwą z oliwek. Książka Krystyny Monk nie tylko przedstawia nam przyczyny otyłości czy nadwagi (które w jakiś sposób możemy dopasować do siebie), ale i mnóstwo tricków, które pomogą przywrócić zdrowy styl życia. Na dobrą sprawę nie sądziłam, że przezroczyste naczynie zachęci nas do spożycia owoców, ani nie wiedziałam o tym, że zdrowy tryb życia, a co za tym idzie – zdrowsze jedzenie – wpływa na IQ dzieci.

Z książki wyciągnęłam fenomenalne wnioski, choć początek lektury nieco mnie znużył. Na pierwszych stronach zdobędziecie mnóstwo informacji dietach, które stworzono kilkanaście, kilkadziesiąt lat temu. Informacje te, oczywiście, powrócą do Was w trakcie lektury, jednak owe stronice nie przekonały mnie do siebie, ponieważ ani rubensowskie kształty, ani wychudzone Greczynki w gorsetach nie budzą we mnie kontrowersji. Nie ma jednak czym się zrażać, bowiem kolejną część, czyli „Mity dotyczące odchudzania”, jak i resztę książki przeczytacie z zapartym tchem.

Pani Monk opisała nam też zalety i wady poszczególnych (najpopularniejszych) diet, istotę spożywania warzyw i owoców oraz konsekwencje związane z niezdrowym trybem życia. Dookoła słyszymy, że aktywność fizyczna ma kluczową rolę, zarówno w rozwoju naszym, jak i naszych dzieci. Książka jednak, w oparciu o najnowsze badania, uświadamia nam, że problemem rozprzestrzeniającej się w mgnieniu oka otyłości nie jest jedynie siedzący tryb życia. Szkopuł tkwi w szczegółach, czyli diecie. Nie obejrzymy się, a obok nas zasiądzie „typowy Amerykanin” tyle, że w polskiej wersji. Wszyscy wiedzą, że naród nasz staje się grubszy, i grubszy… ale nikt nie widzi sensu by unormować czas pracy, przywrócić ludziom normalny tryb życia na tyle, by byli w stanie zadbać nie tylko o siebie, ale i swoich bliskich. Gospodarka może i na tym ucierpi, a kraj uznany zostałby za pejoratywny stosunek do globalizacji. Cóż, w takim wypadku, ważniejsze jest ludzkie zdrowie czy światowy ranking?  

Na dobrą sprawę Diety oczami naukowców to poradnik mówiący, jak należy żyć i jak ustabilizować stan swojego zdrowia. Przynajmniej ja tak to widzę. Postanowiłam jednak ponownie powrócić do tej książki za kilka dni, by przekonać się nieco bardziej do banalnych, a zarazem praktycznych pomysłów na ożywienie (słowo klucz) swojej diety, pomimo tak licznych warzyw i owoców spożywanych przeze mnie dotychczas. Gorąco polecam tę publikację wszystkim, którzy chcą poznać dietę „od kuchni” oraz tym, którzy zmagają się z lekką nadwagą latami, bowiem nawet ja – mol książkowy – znalazłam tutaj „coś dla siebie”. Życzę tego i Wam! Miłej lektury! J


Za książkę dziękuję Wydawnictwu Novae Res:


Recenzja "Harry Potter i Przeklęte Dziecko"

Ta dziewczyna naprawdę czerpie z życia pełnymi garściami i bierze jak swoje

Ta dziewczyna naprawdę czerpie z życia pełnymi garściami i bierze jak swoje
Wywiad: Portal Warszawa i Okolice

Recenzja książki: Sodoma

Recenzja książki: Sodoma
Sodoma. Hipokryzja i władza w Watykanie