- 09:49
- 3 Comments
Przyznam, że od lat intryguje
mnie i ciekawi kultura Islamu. Czytając jednak książkę Ulica Rajskich Dziewic czasem czułam się niepewnie. Lektura mnie
wciągnęła, pochłonęła bez reszta, a pióro Barbary Wood naprawdę przypadło mi do
gustu.
Książka wcale nie jest taka
prosta, jak mogłoby się wydawać. Okładkowy opis mówi nam jedynie o tym, że
młodziutka Yasmina okryła hańbą nie tylko siebie, ale i całą rodzinę, ponieważ została
niegdyś zgwałcona. Dziewczynkę wypędzono z Egiptu, przeklęto i skazano na
śmierć… Po latach jednak, jako angielska lekarka, powróciła na Ulicę Rajskich
Dziewic. Dlaczego? Czy zdoła przebaczyć umierającemu ojcu? Jak mroczne sekrety
skrywane są za murami dziewiętnastowiecznej rezydencji rodziny Raszidów? Szczegółową
fabułę książki poznacie, gdy tylko po nią sięgniecie.
Ulica Rajskich Dziewic to nie tylko opowieść oczami nestorki rodu,
Amiry, to także głęboka historia Egiptu – przemiany polityczne od obalenia
króla Faruka, przez rządy Nasera, Sadata, aż do Mubaraka oraz okupacja
brytyjska czy wojna z Izraelem. Wystawne kolacje, wycieczki, zabawy i swawole
wyższej klasy społecznej, a zarazem śmierć głodowa na ulicach Kairu
najuboższych rodzin. Co więcej, to nietuzinkowa historia kobiet w mieście, w
którym nikt nie liczy się z respektowaniem ich europejskich praw. Na kartach
książki nie raz czytamy, że mężczyzna, który spłodził wyłącznie dziewczynki
jest wyszydzany i nazywany „ojcem córek”, ponieważ to Bóg zesłał na niego te
nieszczęście. Poznajemy obyczaje i kulturę egipskich rodzin. Zauważamy postęp w
bogatych domach, gdzie kobiety mogą opuszczać teren posesji, albo zdejmować chusty
- za przyzwoleniem męża. Ale i podczas zaślubin wraz z „panem młodym”
sprawdzamy, czy nowa, a czasem kolejna, żona na pewno nie zhańbiła niegdyś
swojego nazwiska. Przyznam jednak, że momentami czułam się przerażona.
Dzisiaj, kiedy kobiety walczą o
więcej praw, możliwości, równouprawnienie i zakończenie jawnej dyskryminacji lektura
Ulicy Rajskich Dziewic wydaje się być
absurdem. Przecież skoro jestem osobą pełnoletnią, wolną i świadomą – nie
potrafiłabym żyć za gigantycznym murem. Nie potrafiłabym odnaleźć się w
miejscu, w którym nikt nie liczy się z moim zdaniem. Nie zdołałabym
zaakceptować kolejnych żon własnego męża, z którymi obcowałby nie tylko duchowo,
ale i fizycznie i co więcej – z którymi nakazano by mi dzielić dach nad głową. Współczesne
kobiety mają dzisiaj zupełnie inne potrzeby, plany, marzenia i oczekiwania w
każdym świecie. Sęk w tym, że wolne kraje, w porównaniu do islamskich krain
mogą je szczerzej respektować. Sądzę, że gdyby mnie wychowano na ułożoną,
posłuszną mężowi dziewczynkę, która nigdy nie zdołałaby poznać „wielkiego
świata”, która nigdy nie broniłaby własnego zdania, która nie próbowałaby
poszerzać swojej wiedzy i umiejętności, a wpajano już od młodych lat, że rano
należy posprzątać mieszkanie i dopiero po ułożeniu pościeli można zjeść
śniadanie, oraz że potrzeby męża stoją na pierwszym miejscu to moja opinia
zapewne wyglądałaby inaczej.
Cóż mi pozostało – książkę gorąco
polecam. Lektura momentami nieco się dłuży, ale naprawdę wciąga. Jest to
historia jednego rodu, choć z krocią wątków pobocznych, dzięki którym możecie
poszerzyć swoją wiedzę o samym Egipcie oraz panujących tam zwyczajach i
obrzędach. Ulica Rajskich Dziewic to naprawdę dobra i godna uwagi książka. Ja na
pewno powrócę jeszcze kiedyś do lektury i mam nadzieję, że wywoła we mnie tak
samo skrajne emocje.
Za egzemplarz dziękuję Grupie
Wydawniczej Publicat S.A.
Kiedy dostałam informację od Wydawnictwa Bernardinum,
że otrzymam książkę Zabawka Boga, przez dobre dziesięć minut byłam
skonsternowana. Zapoznałam się z opisem publikacji na stronie Wydawcy, jak
również na witrynie Empiku. Cóż tam znalazłam? Zobaczcie sami: Powieść
sensacyjno-historyczna oparta na faktach. Znakomicie zarysowane czasy I wieku
n.e., pierwszych wspólnot chrześcijan oraz krucjat w Ziemi Świętej na przełomie
XII i XIII wieku. Świetnie pokazana Jerozolima, dwór Saladyna w Damaszku, świat
templariuszy, zakony we Francji, średniowieczna Etiopia oraz – co niezwykle
ciekawe – dokładnie te same miejsca dziś. Trzyma w napięciu od pierwszej strony
do rewelacyjnego finału. Recenzenci porównują klimat powieści do dzieła Umberto
Eco „Imię róży” i bestsellera Dana Browna – „Kod Leonarda da Vinci”.
Zrecenzowanie tak obiecującej książki wydało mi się niełatwym zadaniem, jednak
postanowiłam się go podjąć.
Zacznijmy więc od autora, Tadeusza Biedzkiego – czy ktoś z Was, Drodzy
Czytelnicy, słyszał już to nazwisko?
Sama nie kojarzyłam go w pierwszym momencie, jednak – jak się później
dowiedziałam - znany mi już Sen pod
Baobabem to właśnie jego publikacja. Najzwyczajniej w świecie podczas lektury
nie zwróciłam uwagi na podpis widniejący na okładce. Niemniej - do czego
zmierzam - mimo, że autor Zabawki
Boga nie jest popularny okazuje się, że
pisze on bardzo przystępnym, oplatającym sidła czasu językiem. Lektura potrafi
wciągnąć nas na kilka godzin i porwać w otchłań starożytności. Z moich spostrzeżeń wynika, że wiele osób
niechętnie sięga po publikacje polskich autorów. Mnie również to dotyczy,
jednak jeśli nie będziemy tego robili – nie wyklaruje się nowy Sapkowski czy
Pilipiuk. Jeżeli mowa już o twórczości
Tadeusza Biedzkiego mogę śmiało
stwierdzić, że warto sięgnąć po jego książki. Nie bez powodu wspomniany
Sen pod Baobabem został uznany za najlepszą książkę podróżniczą 2012 roku. Dzisiaj jednak opowiem Wam o
najnowszej powieści tego autora, Zabawka Boga, którą gorąco polecam.
Publikacja, jak już wspomniałam, jest jedną z
najnowszych książek wydanych przez Wydawnictwo Bernardiunum. Opis zakłada, że jest to powieść
„sensacyjno-historyczna”, dla mnie jednak zabrakło w nim adnotacji o pewnego
rodzaju reportażu, bowiem nie dość, że wędrujemy po starożytności ubarwiając
sobie drogę licznymi fotografiami, to poznajemy też psychologiczny zarys
społeczeństwa średniowiecznego. Możemy również wywnioskować, co kierowało ludźmi, jak przedstawiali świat i jak
daleko brnęła chrystianizacja. Pierwsza część książki jest dla nas wędrówką u
boku Miriam i świętego Jana. Przedstawia nam też małego Jefraima, tragedię jego
rodziny i przekazanie niezwykłej tajemnicy swojemu wnukowi… Nie zdradzę Wam, co
jest motywem głównym owej książki, napomknę tylko, że tytuł „Zabawka Boga”, to
klucz całej historii. Sami musicie się przekonać, czy nasi główny bohaterowie
rozwiążą zagadkę pozostawioną im przez Andrzeja:
Pojedź tam, gdzie matka była,
Kiedy z Janem uchodziła.
W Jerozolimie rozpocznij,
A w Efezie już odpocznij.
Zobacz to, co zobaczyli,
Zobacz, co widziałem ja,
A to, co się nie zmieniło,
Rozwiązanie wnet ci da.
Ułatwisz sobie zadanie,
Gdy wykonasz to działanie:
1-4, 2-7, 3-1, 4-2,
5-2, 6-6, 7-5, 8-7,
Tu skończona męka twoje
I w przeszłości męka moja.
Wejdź wtedy w dalszą drogę, ‘
W miejscach obu postaw nogę.
W pierwszym – cuda tam zobaczysz,
W drugim, wierzę – cel wypatrzysz.
Gdy go tylko poznasz, to nie zwlekaj,
Szybko w miejsce to uciekaj.
Wejdziesz w górę tam po skórze,
Skręcisz w prawo, tuż przy murze.
W głębi stoi skrzynia stara,
Nie myśl wcale, że to mara.
W jednej skrzyni skrzynka druga,
A w niej trzecia, niezbyt długa.
Tu skończona twoja droga,
Boś odnalazł rzecz od Boga.
// strona 35-36; Treść Zagadki //
Książka jest idealna dla miłośników starożytności. Ja
osobiście znalazłam w niej„coś dla
siebie”, a był to interesujący reportaż, jak również nota biograficzna o
biblijnych postaciach. Nie ukrywam, że niebywale wzbogaciłam swoją wiedzę, choć
tak naprawdę nigdy nie interesowała mnie Syria czy Etiopia. Podziwiam jednak
wiedzę autora – dbałość o szczegóły i przedstawienie ich w tak przystępny
sposób to niebywały wyczyn! Jeszcze
raz zachęcam Was do lektury.
Za książkę dziękuję Wydawnictwu Bernardinum:- 18:42
- 4 Comments
Wiele tych molestowań udałoby się uniknąć, gdyby relacje między
rodzicami były zdrowe. Słyszymy nieraz, że to często wyzwala się ta
niewłaściwa postawa, czy nadużycie, kiedy dziecko szuka miłości. Ono lgnie, ono
szuka. I zagubi się samo i jeszcze tego drugiego człowieka wciąga...
Głośno było w mediach o tej
wypowiedzi abp Michalika. Oczywiście, dotyczyła ona pedofilii w kościele. Co o
tym sądzicie? Jakie jest Wasze stanowisko w tej sprawie? Bowiem ja, uważam to
za absurdalną i karygodną postawę! Na nic nie zdadzą się już korekty, poprawki,
przeprosiny czy tłumaczenia. Kości zostały rzucone, a treść rozmów zapisana…
W wolnym tłumaczeniu, wypowiedź
pana księdza brzmi (jak dla mnie) „Nie dbacie o swoje pociechy? Nie macie prawa
mieć pretensji o to, że ksiądz nie opanował swojej chuci i zaczął macać
dziecko, kiedy ono poszukiwało ciepła i zrozumienia”. Przecież to chore! Od
dawna, a dokładniej wielkiej afery związanej z aborcją i eutanazją przestałam
uznawać Kościół, jako instytucję. Wierzyć można w Boga, czytać i interpretować
Pismo Święte, jednak nie da się słuchać nowych dogmatów watykańskich intelektualistów. Absurd… Co wspólnego ma Biblia z Harrym Potterem? Pomijam już
przepowiedziany na lekcji religii „koniec świata” (z tego miejsca, pozdrawiam
siostrę Renatę).
O aferze z pedofilami jest
głośno. Cieszy mnie fakt, że księża przestają być chronieni jakimś wyimaginowanym
prawem, a ofiara walczy o swoje prawa. Została skrzywdzona,
zniszczona przez osobę, którą każdy kreował na godną zaufania... Nasze czasy brną
zbyt daleko. Zauważyliście, że od razu kościół ratuje swoją skórę mówiąc o tym,
że odpowiedzialnością powinno obarczyć się tylko jedną osobę, a nie cała
instytucję? Muszę przyznać, że bardzo zabawną wypowiedź zasłyszałam podczas wywiadu
jednego z biskupów (mniej więcej, nie pamiętam dokładnie) „Chciałbym, aby
ksiądz został traktowany jak osoba świecka w tym procesie, ponieważ robienie
medialnego szumu nie dotyczyłby zwykłego człowieka i jest bardzo krzywdzące”.
Według mnie z kolei, warto robić ten „medialny szum”, aby księża nie czuli się
bezkarnie. To tak samo, jak z panią prezydent Warszawy – ludzie chcą pokazać, że
w kraju demokratycznym mogą dokonać zmian, pokazać, że coś im się nie podoba i
chcą za wszelką cenę wywlec to na światło dzienne. (Jednak Polska ma do siebie pewien schemat - fiask każdej, z takowych prób) Decyzja, oczywiście, jest
słuszna, jednak kościół broni się jak może. Co więcej, dla mnie cała historia z
tą Dominikaną wygląda, jak jawne ukrywanie danej jednostki. Skoro został wydany nakaz
zatrzymania, to jakim prawem ktoś każe pozostać poszukiwanemu w miejscu, w którym jest
bezkarny, zamiast zmuszenia go do powrotu? Dla mnie to niesprawiedliwe.
Dlaczego inne osoby, świeckie, byłyby ścigane, a historia „wiemy, gdzie on jest, ale go nie zatrzymamy” nie miałaby
miejsca? To absurd! Smutne w tym wszystkim jest to, że każdy na wysokim
stanowisku, osoba zaufania publicznego – nagle znika w zgliszczu wielkiej
afery, po której następuje równie wielka cisza. Tak właśnie zostaje maskowane
niestosowne, niefrasobliwe zachowanie. Ludzie zapomną? Tak! Ludzie zapomną.
Powrócą do tego, gdy powielona historia będzie miała miejsce. Jej schemat
będzie identyczny, czyli znów nikt nie poniesie konsekwencji za swoje
postępowanie… Polska. Kraj Absurdów.
- 19:19
- 0 Comments
Zasypane media i głośne demonstracje… o ustawę AntyAborcyjną! Po której stronie się opowiedzieć? Komu przyznać rację? Co zrobić i na co mieć nadzieję? Trudna sprawa…
Nie ukrywam, że nawrót chaosu sprzed kilku miesięcy wyjątkowo mnie zbulwersował. Jakim prawem dojrzałe, a zwykle i pozbawione już możliwości prokreacji kobiety decydują o życiu innych? Muszę przyznać, że naprawdę ładnie brzmi idea „Chrońmy ludzkie życie!”, „Płód do też człowiek”. Ekstra! Szkoda tylko, że nikt nie pomyślał o kobietach, których ciąża ta dotyczy…
Wychowałam się
w domu, w którym poznałam jak trudne jest życie z niepełnosprawnym dzieckiem. Obserwowałam,
jak mimo upływu lat dziecko to, a później i dojrzała kobieta nadal jest
niemowlakiem tyle, że coraz to większych gabarytów. Ile czasu należy jej
poświęcić, jak trudne jest to wyzwanie i przede wszystkim – na własne oczy
ujrzałam, że dla pracującej, prowadzącej normalny tryb życia rodziny pogodzenie
tych obowiązków jest niemożliwe. Jeśli rząd chciałby zaakceptować proponowane
zmiany, kto zapewni tym rodzinom godziwe warunki życia? Jeden z domowników zwykle
musi zrezygnować z pracy i pół biedy, jeżeli dziecko to jest sprawne umysłowo,
a skąd pewność, że nie będzie ono w pełni nieprzystosowane do życia? Kto im
pomoże? Rząd? Czym? Zaproponuje zasiłek? Rentę socjalną? Powiedzcie mi, proszę,
kto jest w stanie utrzymać rodzinę za mniej niż 1000 złotych miesięcznie mając
na uwadze wydatki na leki i chociażby podstawowe środki do życia, czy higieny
osobistej? Pomijam już utrzymanie domu… No kto?
Osoby
popierające Zakaz Aborcji manifestują ograniczenie wolności kobiet. Manifestują
chęć ich ubezwłasnowolnienia i zniszczenia im życia…
Podobna
sprawa dotyczy kobiet, które musiałyby urodzić dziecko poczęte w czasie gwałtu.
Również pięknie dźwięczy powtarzane pytanie: „Czemu winne jest dziecko?”.
Szkoda, że te pytanie jest bez żadnego pokrycia. Jakie dziecko? Przecież to
zarodek. Zygota powstała bez miłości, bez minimalnej stabilizacji rodzinnej… A
więc dziecko, które przyjdzie na świat nie będzie kochane, nie będzie szanowane
i całe jego życie zostanie doszczętnie zniszczone… Zniszczone chociażby przez
matkę, której każde spojrzenie będzie przypominało o felernym dniu, jak i
rówieśników, wypominających mu jego przeszłość...
Czy osoby
manifestujące prawa zarodków choć raz przemyślały swoje postępowanie? Czy kiedykolwiek
zastanowiły się, co stanie się z tym Bogu Ducha winnym maleństwem po urodzeniu?
Mówi się, że w Polsce znajdują się „Okna Życia”, ośrodki opiekuńcze, czy chociażby
rodziny zastępcze. Zastanówmy się jednak, po pierwsze, kto weźmie na swoje
barki opiekę nad niepełnosprawnym maleństwem? A po drugie – dlaczego kobieta musi cierpieć
za swoją niewinność? Znalezienie się w złym miejscu, o złej porze… Nie wmówi mi
nikt, że ciąża to nie jest obciążenie dla organizmu, bowiem to okres potężnych zmian
zarówno fizycznych jak i psychicznych, a przede wszystkim – burza hormonalna. Czy
niewinna kobieta właśnie na to zasłużyła? Czy to jest humanitarne? Wielkie słowa
mogą mówić bogaci wielcy ludzie, których wieki temu dopadła menopauza. Zostali sami
i dali się omamić wizji kleru o idealnym świecie. Życie jednak to nie bajka. Nie
ma na świecie sprawiedliwości, a więc kobiety winny walczyć o swoje prawa. Czas
pokaże, ile rozsądnych osób pozostało na tym świecie…
- 20:46
- 0 Comments