Bob Marley. Nieopowiedziana historia króla reggae...
09:41
odslonKulture.pl, blog podróżniczy, wykorzystuje pliki cookie, których Google używa do świadczenia swoich usług i analizowania ruchu. Twój adres IP i nazwa klienta użytkownika oraz dane dotyczące wydajności i bezpieczeństwa są udostępniane Google, by zapewnić odpowiednią jakość usług, generować statystyki użytkowania oraz wykrywać nadużycia i na nie reagować. Szczegóły: Sprawdź
odslonKulture.pl Porady, inspiracje, ciekawostki| Blog podróżniczy | Gdzie pojechać na wakacje? | Długi weekend we Włoszech | Co robić w Karkonoszach? | Kraków w jeden dzień | Kraków przewodnik | Przewodnik po Krakowie | Blog recenzencki | Recenzje książek | Nowości - książki. Sprawdź! | Florencja - co zwiedzić | Drezno na weekend | Wynajem samochodu za granicą | Włochy w jeden dzień | Długi weekend w Karkonoszach | Praga - długi weekend | Co zwiedzić w Bolonii? | Odwołany lot? Co robić? | Sandomierz - co zwiedzić? | Komunikacja miejska w Rzymie | RomaPass czy to się opłaca? | Podlasie - atrakcje turystyczne | Watykan zwiedzanie | Skalne miasto - co zobaczyć? | 20 atrakcji turystycznych w Rzymie | Jedziesz do Jordanii - musisz do wiedzieć. Jordania - porady, ciekawostki, atrakcje, bezpieczeństwo | Drezno atrakcje turystyczne - Zwinger | Petra - ciekawostki, porady, zabytki
| Współpraca | Instagram | Facebook |
7 opinii:
O tak, piosenka znana, wystarczy słuchać radia, co jakiś czas się na różnych stacjach pojawia :D Sam należę do grona tych ignorantów - o artyście nie mam bladego pojęcia ;-) Książka zdaje się ciekawa, jeśli kiedyś jakimś cudem wpadnie mi w ręce, nie będę się przed nią bronić :)
OdpowiedzUsuńChyba każdy zna ten kultowy utwór. Przyznam, że nie interesowałam się nigdy sylwetką tej postaci, ale gdyby książka wpadła mi w rękę to czemu nie.
OdpowiedzUsuńKoniecznie muszę przeczytać, zwłaszcza, że swego czasy byłam wielk fanką reggae;)
OdpowiedzUsuńKilka dni temu skończyłam lekturę. Może nie jestem pod wielkim wrażeniem, ale miło spędziłam z nią czas :)
OdpowiedzUsuńO bobie Marleyu słyszałam, ale nic poza tym - po pierwsze, nie przepadam za reggae, a poza tym nie lubię czytać biografii. :)
OdpowiedzUsuńshelf-of-books.blogspot.com
Dont' worry be happy, to Bobby McFerrin ;) Z 1988 roku. Marleya już wtedy od 7 lat nie było wśród nas ;)
OdpowiedzUsuńO jednym myślałam, o drugim pisałam. Dziękuję:D "No Woman No Cry" miałam w głowie, już poprawiam :D
UsuńDziękuję!