­
­

Kolejna książka Agnieszki Olejnik w sprzedaży


W tym roku, ktoś bardzo bliski podczas składania noworocznych życzeń życzył mi szczęścia, tego prawdziwego, nie ciągle skrywanego pod maską uśmiechu, bowiem to, jak wygląda moje życie zależy tylko ode mnie. Słowa te poruszyły i wracają do mnie każdego dnia, gdy smutna i przerażona biję się z myślami. Zostać czy uciec? Dlaczego ciągle zwlekam? 

W najnowszej książce Agnieszki Olejnik widziałam siebie. Jestem młoda, błyskotliwa, pracowita. Odnoszę sukcesy w życiu zawodowym, robię naprawdę dużo dla siebie i innych, ale w głębi duszy moje największe problemy mnie przerastają. W porównaniu do Witka mam przyjaciół, ale nie chcę i nie umiem zawracać im głowy problemami niczym Magda. Dwie nakreślone przez autorkę postaci momentami kumulowały się w mojej głowie i odzwierciedlały moją duszę, dzięki Agnieszce Olejnik mogłam zrozumieć siebie samą. Zdarzyło się to w moim życiu po raz pierwszy. Nie trzeba więc być chorym, aby odczuwać podobne emocje. 

Zaskoczę Was pewnie faktem, że Mów szeptem to książka o bardzo rozwiniętym wątku kryminalnym. Jest śledztwo, jest intryga, jest walka z czasem, ale dla młodych ludzi to niezwykle trudny orzech do zgryzienia - trzeba dorosnąć, wziąć odpowiedzialność za swoje czyny i słowaTrzeba podejmować szybkie decyzje, analizować sytuację i dbać o własne bezpieczeństwo. Jestem pod ogromnym wrażeniem, bowiem wszystkie postaci pojawiające się w książce są wyraźnie nakreślone, każda z kreacji została dokładnie przemyślana i skonstruowana tak, aby lektura  nie nużyła, a  jednocześnie żeby czytelnik mógł zmierzyć się z jej problemami.
Sprawdź na stronie Wydawnictwa
O samotności w tłumie. O bólu, cierpieniu, szufladkowaniu i prawdziwym szczęściu, które gdzieś czeka na każdego z nas. Polecam każdemu, kto w codziennej gonitwie potrzebuje chwili wytchnienia oraz odpowiedzi na jedno, niezwykle ważne pytanie - lepiej być samotnym, czy lepiej kochać i cierpieć?

Zapytaj astronautę. Wszystko, co powinieneś wiedzieć o podróżach i życiu w kosmosie


Pamiętam, gdy jako dziecko poprosiłam rodziców o książkę do astronomii, a ona lada dzień pojawiła się na moim biurku. Może to nowa pasja? Z pewnością rozważali to rodzice. Chwila zapału, spoglądanie w niebo i wszystko stało się inne! Niebo błyszczało dziesiątkami gwiazd, a każda z nich miała swoją nazwę. 

15 marca nakładem Wydawnictwa Kobiecego ukazała się książka Zapytaj astronautę. Wszystko, co powinieneś wiedzieć o podróżach i życiu w kosmosie, w której brytyjski pilot i astronauta Europejskiej Agencji Kosmicznej odpowiada na najbardziej kreatywne i zagadkowe pytania. Zdradza również sekrety pracy i pokazuje, w jaki sposób osiągnął swój sukces. 

Książka przygotowana została w bardzo przystępnej formie: Pytanie - Odpowiedź. Tim Peake odpowiada na wszystkie, zadane mu pytania w prosty, bardzo przemyślany sposób dzięki czemu nie tylko poszerzycie swoją wiedzę, ale i poznacie odpowiedzi na nurtujące Was kwestie. Tim po półrocznym pobycie w kosmosie bez ogródek dzieli się swoimi przeżyciami, opowiada o warunkach korzystania z toalety i sposobach pozyskiwania wody o tym, jak to jest widzieć szesnaście wschodów i zachodów słońca oraz czy trudno zasnąć w stanie nieważkości. Oczywiście to zaledwie garstka zagadnień poruszonych w książce, aby poznać je wszystkie, musicie sięgnąć po najnowszą propozycję Tima Peaka Zapytaj astronautę
Sprawdź na stronie Wydawnictwa
Książka skierowana jest do wszystkich, bez względu na wiek czy płeć. Autor w fantastyczny sposób zadbał o przystępność tej książki, aby stała się ciekawym źródłem wiedzy i inspiracji. Gorąco polecam wszystkim, nie tylko tym, którzy interesują się astronomią. 

Pretty Happy. Przepis na pokochanie siebie - Kate Hudson


Na polskim rynku wydawniczym jest cała masa książek o zdrowym stylu życia, dbaniu o piękna sylwetkę i dobrym samopoczuciu. Ćwiczymy, zmagamy się rozmaitymi dietami a efekt nadal nie jest satysfakcjonujący. Poznajcie dziś Kate Hudson, gwiazdę Hollywood, która zdradza swój klucz do sukcesu.

Nowość od wydawnictwa Kobiecego w dużej mierze przypomina mi wydany przed laty poradnik Cameron Diaz (recenzję przeczytacie tutaj). Tam Cameron pokazała się z perspektywy zwyczajnej kobiety, która latami zmagała się z trądzikiem oraz uwielbiała frytki i burgery, a w swojej książce zaprezentowała przełom, który pozwolił zrozumieć milionom kobiet to, jak działa ludzkie ciało i jakie procesy w nim zachodzą.

Kate Hudson przygotowała dla nas poradnik, w którym nie opisuje mniej lub bardziej wartościowych produktów, nie opisuje praw, którymi rządzi się nasz organizm, ale skupia się na samoakceptacji, poczuciu własnej wartości i dobrym samopoczuciu. W książce czeka na Was kilka sprawdzonych sposobów na oczyszczanie organizmu, ćwiczenia, które pozytywnie wpłyną na Wasze samopoczucie oraz tricki, dzięki którym zdrowe nawyki na stałe zagoszczą w Waszym życiu.
Sprawdź na stronie Wydawnictwa
Pretty Happy to książka, którą czyta się niezwykle lekko. Całość jest bardzo przystępna, a język naprawdę plastyczny, jednak zdecydowanie jest skierowana do kobiet, które pragną zmian. Ogromnym atutem tej książki jest jej autentyczność oraz to, że wszystko co w niej znajdziecie to zbiór autorskich zapisków Kate Hudson, które w dużej mierze odmieniły jej życie. Mi ta propozycja bardzo przypadła do gustu, jest świeża i atrakcyjna, a jednocześnie nie przedstawia Kate Hudson jako gwiazdy znanej na całym świecie. Autorka jest zwyczajną kobietą, ma swoje wady, zalety i słabości, z którym musi stawiać czoło każdego dnia. Gorąco polecam! Mam nadzieję, że byliście na moim instagramie @gusiapp, gdzie zaprezentowałam Wam mój przepiękny zestaw.


Dominika van Eijkelenborg - Tkanki

O tym, że książka staje się bestsellerem decyduje wiele czynników. Wymagany jest ciekawy wątek, fabuła, która nie pozwala wypuścić ze swoich sideł, nazwisko autora i dobry PR. Co w takim razie mają w sobie Tkanki, które od kilku tygodni są jednym z najgorętszych tytułów?



Do książki podchodziłam z lekkim przymrużeniem oka. Kilka dni temu recenzowałam książkę Dopasowani, w której głowni bohaterowie poszukiwali idealnej, drugiej połowy, dobieranej za pośrednictwem genotypów. Tutaj również rozbijamy się o wątki medyczne i jednocześnie zderzamy z ogromnym tabu – transplantologią.

Autorką książki Tkanki jest Dominika van Eijkelenborg. Dla wielu z pewnością będzie to zaskoczeniem, jednak Dominika pochodzi z Polski i serwuje nam świeżutkie tytuły prosto z Holandii. Zabieg osadzenia fabuły w niewielkim miasteczku o germańskich korzeniach z pewnością wpływa pozytywnie na odbiór tego tytułu. Wszystko jest inne! Bohaterowie bardziej pociągający niż w polskiej literaturze, miejsce akcji enigmatyczne, a napięcie zbudowane niczym w bestsellerowej powieści Stephana Kinga. Naszą główną bohaterką jest Evi Brouwer, nastolatka, której życie niczym nie różni się od jej rówieśników poza jedną, drobną rzeczą, a mianowicie kardiomiopatii mięśnia sercowego, wymagającej jak najszybsze dokonanie przeszczepu. W małym, sterylnym gabinecie rozpoczyna się walka z czasem i modlitwa o ratunek dla ukochanej córki i wspaniałej siostry. Czy znajdzie się dawca? Czy ktoś odda swoje życie, by ratować Evi? Jest! Krótki telefon. Przygotowanie do zabiegu. Grę czas zacząć.

Motywem przewodnim powieści jest pamięć tkankowa, czyli umiejętność i zdolność organizmu do zapamiętywania i przekształcania zdobywanych informacji. Dzięki temu wiemy, kiedy największy narząd naszego ciała, jakim jest skóra, informuje nas, gdy naruszymy jego komfort cieplny lub gdy dostarczymy nieodpowiednią ilość kalorii do układu pokarmowego. Serce należy jednak do mięśni. Specjalny układ tkanek pozwala mu pełnić funkcję pompy, utrzymującej przy życiu cały organizm. Według mitów, legend oraz wierzeń, jest ono synonimem naszych uczuć, pragnień i emocji. To ono identyfikuje nasze „ja” i bez niego, nie potrafilibyśmy funkcjonować jako ludzie – jednostki wrażliwe, silne i niezależne. Czy gdyby serce naprawdę stało za naszymi emocjami, mielibyśmy odwagę majstrować przy nim? Czy pozwolilibyśmy mu decydować o naszym być, albo nie być? Evi nie ma już wyjścia. Musi stoczyć nierówną walkę z samą sobą, ponieważ ta niewielka część ciała staje się jej wrogiem. Dzięki nowemu sercu żyje, ale nie jest to jej życie…

Książka jest naprawdę interesującym tytułem, jednak mam pewne obawy. Długo walczyliśmy o to, by transplantologia się rozwijała, by nikt nie miał obaw przed przeszczepem narządów, a tu pojawia się thriller, który ponownie może rzucić cień na rozwój medycyny… Niesamowicie jednak ujął mnie dramat, który rozegrał się w domu Brouwerów. W momencie, w którym okazało się, że Evi wymaga przeszczepu serca, rozpoczęła się walka o życie młodej dziewczyny, a jednocześnie błaganie samego Boga, by ktoś zmarł w imię ratowania jej życia. To wyjątkowo trudny temat, który w fabule książki można niesamowicie spłycić, odbierając czytelnikom możliwość przeanalizowania całej sytuacji. Dominika van Eijkelenborg zrobiła to na mistrzowskim poziomie. Brawa!
Sprawdź na stronie Wydawnictwa
Mam nadzieję, że zdołałam Was zainteresować książką Tkanki. Powieść z pewnością nie należy do thrillerów z krwi i kości, ale ma w sobie coś, co intryguje czytelnika. Nie jest jedną z powieści, które powielają skandynawskie motywy. Fabuła na swój sposób jest zaskakująca, nie do końca wiemy, jak zakończy się ta historia, a więc kartkujemy kolejne strony, by rozwikłać zagadkę i poznać zamysł autorki. Gorąco polecam!

PS Przypominam o konkursie! Macie jeszcze 4 dni, by wyglądać thriller Piękne samobójczynie. Sprawdźcie koniecznie! TUTAJ:) 

Nadia Hashimi - Dom bez okien

Wiele lat temu czytałam książkę o enigmatycznym tytule - Dlaczego Bóg nienawidzi kobiet. Lektura była formą zderzenia swojej wiedzy z tym, jak trudne może być życie każdej z nas z powodu pochodzenia, kultury lub religii.


O kobietach z Afganistanu, mówi się, że muszą być kochającymi, wiernymi i posłusznymi żonami, cierpliwymi matkami i spokojnymi mieszkankami. Nie ma miejsca na walki i spory. Każdy występek może nieść za sobą wiele konsekwencji, a jedną z nich z pewnością jest zhańbienie rodziny. 

Dom bez okien to przede wszystkim opowieść o kulturze i społeczności, w której kobieta jest bezwartościową istotą, bezwzględnie uzależnioną od męża, a otoczenie, w którym rozgrywa się fabuła to nietuzinkowe tło dla tej historii. Ziba trafia do aresztu. Oskarżenie jest jedno i trudno z nim dyskutować - zabójstwo męża. Denat, zaatakowany siekierą, zostaje znaleziony na podwórku domostwa. Na kogo padają pierwsze oskarżenia? Nie trudno się domyślić.

Życie w domu bez okien wydaje się być dla nas walką o przetrwanie. Odizolowanie od świata rzeczywistego, nękanie i konieczność przystosowania do nowych warunków dla wielu może stać się jednak azylem. Dzięki pobycie w areszcie Ziba poznaje losy wielu kobiet, których życie nie potoczyło się zgodnie z planem. Spotkacie m.in. Mezghan, ciężarną nastolatkę, czekającą na wyrok w postaci konieczności zaślubin ojca dziecka. Wbrew pozorom czas niewiedzy i oczekiwania jest chwilą oddechu, bowiem z pewnością sami potraficie wyobrazić sobie, z czym wiąże się bycie panną z dzieckiem w krajach islamskich. To jednak tylko jedna z wielu historii. Sama fabuła staje się również bardzo zawiła. Jak już wspomniałam, przybliżenie losów więźniarek oraz obraz miejsca akcji ma wzbudzić emocje w czytelniku i zmusić do chwili refleksji. My, współczesne kobiety - silne i niezależne - możemy skonfrontować swoje życie z losem mieszkanek Afganistanu. Aby wzbogacić tę opowieść, autorka zdecydowała się wprowadzić nietypowego bohatera. Adwokatem Ziby jest Amerykanin afgańskiego pochodzenia. Czy walka o prawa człowieka odegra tu pierwsze skrzypce?
Sprawdź na stronie Wydawnictwa
Dom bez okien to przewrotna książka. Lawirujemy pomiędzy wieloma wątkami i mamy mnóstwo okazji, by pochylić się nad losem afgańskich kobiet. Całość jednak czyta się niezwykle lekko. Nadia Hashimi posługuje się wyjątkowo plastycznym językiem, wyraźnie kreuje bohaterów i nie wplata do książki nieistotnych wątków. Historia Ziby nie należy jednak do najprostszych, ale mimo to warto się z nią zmierzyć. Polecam! 

CzaroMarownik 2018. Magiczny kalendarz

Kalendarz dla kobiety? Jak sprostać ponadprzeciętnym wymaganiom? Przedstawiam Wam CzaroMarownik 2018. 

Wydawnictwo Kobiece
Zapytacie pewnie czemu wraz z początkiem września serwuję Wam kalendarz na 2018 rok? Okazuje się, że to najlepszy moment, by zweryfikować propozycje rynku wydawniczego i wybrać swojego faworyta. Niestety od września do stycznia pozostały nam zaledwie 4 miesiące, a jestem przekonana, że nie chcecie, aby zabrakło egzemplarza do Waszej torebki. Produkt w sprzedaży już od 12 października. 

Książka przepełniona jest rozmaitymi wskazówkami. Nie brakuje tu Hygge, rozdziału poświęconego urządzaniu mieszkania w stylu skandynawskim, praktycznych porad dotyczących Waszego outfitu, diety, pracy i wielu innych, przesądów, wierzeń, a także quizów - ulubiony kolor vs. Wasza osobowość czy… cennych informacji o magicznej mocy czekolady! 

Czym wyróżnia się CzaroMarownik? Odpowiedź jest prosta - magią! Kalendarz został wydany w pięknej, astrologicznej formie. Już od pierwszych stron wita Was dobry horoskop na zbliżające się 365 dni 2018 roku. Czy polecam Wam ten kalendarz Drogie Panie? Oczywiście! 

Córka doskonała - Amanda Prowse

Po fantastycznej, barwnej Świątecznej kafejce,czas na kolejną powieść Amandy Prowse - Córka doskonała.

Niedługo trzeba było mnie namawiać do lektury najnowszej książki. Piękna oprawa, znana mi już autorka i interesująca fabuła to główne motywatory mojej decyzji.

O tym, że nasze życie nie ma nic wspólnego z marzeniami małych dziewczynek​ o kochającym mężu, wspaniałych dzieciach, powodzeniu w pracy i radości z każdego dnia wiemy już od pierwszych chwil dorosłości. Związek to ciężka praca obojga i zazwyczaj zaniedbywana przez każdą ze stron. Z kolei wszelką radość przysłaniają mniejsze bądź większe troski, nieszczęścia czy choroby. Nic nie jest idealne, a mydlana bańka dziecięcych mrzonek pryska w mgnieniu oka. Nasza główna bohaterka, Jackie, na pozór żyje w wyjątkowo dobrym związku - ma męża, dorastające dzieci, jej życie płynie powoli, jednak w całej otoczce ciepła i bliskości i tak nie czuję się szczęśliwa. Dlaczego? Przez cały czas wspomina swoje młodzieńcze miłości, uważając, że nie poślubiła tego, który był jej pisany, a w szukaniu szczęścia pogrąża ją dodatkowo chora na Alzheimera matka.

Amanda Prowse po raz kolejny porusza ważny temat. Przesłanie zasługuje na uznanie, bowiem niezwykle trudno o powieść tak głęboką i ważna dla każdego z nas. Zastanawialiście się kiedyś, czy jesteście szczęśliwi? A może potrzebujecie motywacji, by zacząć cieszyć się każdą chwilą?

 Sprawdź na stronie Wydawnictwa
Sprawdź na stronie Wydawnictwa
Wielowątkowa powieść ma swoje wady i zalety. Spotykamy się z licznymi postaciami, stykamy z kolejnymi problemami i poznajemy nowe wątki. Zachwyciło mnie w tym wszystkim pióro autorki. Amanda Prowse w genialny sposób pokazuje uczucia swoich bohaterów, grubą kreską rysuje ich emocje, dokładnie charakteryzuje każdą z postaci, a także w przystępny sposób nasuwa nam rozwiązania problemów, które są na porządku dziennym w wielu domach. Niestety jednak nie przypadł mi do gustu sposób prowadzenia dialogów. Pod tym względem książka straciła naprawdę dużo, ponieważ część rozmów była sztuczna, a nawet zbyteczna. Niemniej jednak gorąco polecam Wam lekturę. Z pewnością powieść nakłoni Was do chwili refleksji, zweryfikowania własnych życiowych decyzji i zastanowienia nad własnym ”ja”. Gdyby przyszło mi ocenić Córkę doskonałą w skali 1-10, dałabym jej mocne 6.

Anna Badkhen - Cztery pory roku w afgańskiej wiosce

Co właściwie wiemy o Afganistanie? Urokliwy kraj w środkowej Azji, położony u stóp pasma Hindukusz i otoczony pustynią Registanu staje się dla Europejczyków tematem tabu, przemilczanym, pomijanym i pogrążony w wojnie. Jak jednak wygląda życie z dala od amerykańskich jednostek? Czym zajmują się zwykli mieszkańcy?

Czytając książkę Anny Badkhen miałam wrażenie, że przenoszę się do krainy odpowiedzialnej przez Wojciecha Cejrowskiego. Autor ten jest dla mnie podróżniczym mistrzem słowa, jednakże ciekawy sposób prezentowania Czterech pór w afgańskiej wiosce zasługuje na uznanie. Książka zabiera nas w nieodkryty ląd, dla wielu dotąd nieznany, ale i dla wielu niezwykle interesujący. Barwna podróż pochłania bez reszty, uwrażliwiając i przerażając czytelnika. Dlaczego? Jak wyobrażacie sobie prawdziwą biedę? Głód, tak potworny, że chcąc chronić dzieci podajcie im używki. Pracę, która nie przekłada się nigdy na poprawę jakości życia. Jeden dywan, 400$ na cały rok, brak prądu i perspektyw… oto życie w afgańskiej wiosce.

Książka jest głęboką podróżą i opowieścią o miejscach, które ominęła cywilizacja. Tak jak na początku nawiązałam do wypraw Wojciecha Cejrowskiego, tak też muszę odnieść się do azjatyckiej podróży Marka Pindrala. Zarówno, Badhken jak i Pindral pokazują szarą codzienność zwykłych ludzi. Bardzo spodobała mi się narracja w książce. Czytając Cztery pory roku w afgańskiej wiosce mamy wrażenie, że towarzyszymy bohaterom reportażu. Pełni podziwu obserwujemy proces wyplatania dywanów, a także gościmy w przepełnionych serdecznością domach mieszkańców Oki. Wbrew pozorom ludziom towarzyszy ciepło, życzliwość i sumienność w wykonywaniu swoich obowiązków. Bohaterowie, choć mają marzenia, godzą się ze swoim losem. Każdego roku historia zostaje zapisana na nowo. Nic się nie zmienia. Nie ma wieżowców, elektryczności i kanalizacji. Kogo byłoby na to stać? Poznajcie zwyczaje, obrządki i kulturę niewielkiej azjatyckiej wioski, by zrozumieć każdą jednostkę kolejno. Wiedza Badkhen dotycząca zarówno geografii jak i społeczeństwa mówi sama za siebie. Brawa dla autorki za tak ciekawy zbiór informacji dla czytelnika.
Kup w księgarni Pan Tomasz
Gorąco polecam książkę Cztery Pory roku w afgańskiej wiosce. Choć odważyłam się na liczne porównania jestem przekonana, że znajdziecie tam ciekawostki dla siebie. Badkhen jest jedyna w swoim rodzaju. Ciekawie opisuje losy mieszkańców, a jej dziennikarskie zacięcie sprawia, że lektura staje się lekka i przyjemna. Całość uczy i pozwala zrozumieć, że wśród pogoni za nowoczesnością jest wiele miejsc, które nadal zostały zapomniane. Za wielkim murem nowoczesności zwyczajni ludzie są wykorzystywani przez handlarzy, a nagroda za włożony wysiłek nadal jest nikła. Miłej lektury.

Był sobie pies - W. Bruce Cameron

Świat jest naprawdę pomerdany!


Kto nie lubi psów? Wierne, troskliwe, kochające całym sercem czworonogi mają na naszym świecie pewną misję. Każdy z nich pojawia się z jakiegoś powodu i miejmy nadzieję, że nie znika z niego zapomniany. Czy da się jednak napisać książkę o psie, która poruszy serca milionów czytelników na całym świecie?

W. Bruce Cameron dokonał niemożliwego. Napisał powieść, prostą historię opowiadającą losy psa. Najpierw niewinnego, bezpańskiego kundelka - psa, który niewiele rozumie, jest zdany na siebie, rodzeństwo i matkę. Fascynuje go jazda samochodem i możliwość życia na wolności. Ginie on jednak w przykrych okolicznościach, a w oczach miłośników czworonogów z pewnością zakręci się łezka w oku. Śmierć jak się okazuje jest jednak początkiem. Toby odradza się jako Bailey i jego smutny los zostaje odmieniony. Trafia do dobrego domu, w ręce kochającego chłopca, u którego boku spędza najpiękniejsze chwile i dożywa starości... Dlaczego jednak i tym razem nie dołączył do grona psów, które idą do nieba? Czemu odrodził się ponownie?

Był sobie pies to poruszająca opowieść i niezwykle ważna książka, która, mam nadzieję, z biegiem lat trafi do kanonu lektur szkolnych. Autor wyjątkowo ciepły i barwny sposób przedstawił losy psa, który na pozór jest naszym codziennym towarzyszem lub pupilem, którego możemy zaobserwować w swoim otoczeniu. Toby, jako bezpański piesek jest uroczym szczeniakiem, zafascynowanym światem, chcącym poznać i czerpać z niego jak najwięcej, ale czujnie naśladującym matkę, rozumnym stworzeniem, który wie co to głód i zagrożenie. Kolejne jego wcielenia tylko pozwalają nam, czytelnikom, zrozumieć psi świat. Sama nie raz zastanawiam się, co myślą zwierzęta, gdy krzywdzimy je, albo sprawiamy im drobne radości. Dlaczego pozostają zawsze wierne? Albo jak wygląda prawdziwe pieskie życie?

Wszystkie postaci, które pojawiają się w książce wnoszą nie tylko drobne elementy do fabuły, ale jednocześnie wpływają na nasze uczucia. Nie ma osoby ani sytuacji, wobec której potrafimy przejść obojętnie. Zaskakująca umiejętność autora!

Był sobie pies to książka, którą polecę zarówno chrześniakowi, jak i swojej mamie. Wydaje mi się, że każde pokolenie jest w stanie wyciągnąć z niego "coś dla siebie". Wzruszające losy Bailey podbiły moje serce, mało tego - przez chwilę nawet zapragnęłam mieć pieska w swoim domu, biorąc na siebie wszelkie radości i smutki z nim związane.
Sprawdź na stronie Wydawnictwa
Gorąco polecam! Każda historia i każda przemiana jest zupełnie inną historią, autor nie pozwoli Wam się nudzić, zapewniam, że nie raz rozbawia Was do łez i nie raz sprawi, że pochylicie się nad losem bohaterów. Był sobie pies uświadamia również, że psy są ogromnym kłębkiem myśli i uczuć. Chcąc je zrozumieć - powinniśmy traktować je równym sobie.  

Amanda Prowse - Świąteczna kafejka

Gdy przychodzi Boże Narodzenie, czuję się niczym statystyczny Polak. Pochłonięta biało-czerwonymi ozdobami, z uśmiechem ubierająca choinkę i myśląca o świątecznych wypiekach, wyciągam ręce po klimatyczne książki. Która okazała się idealną na samotny wieczór w blasku świec?

Najnowszy tytuł Amandy Prowse Świąteczna Kafejka nieco wprowadza w błąd. Byłam nastawiona na książkę w konwencji filmu Listy do M., przepełnionej ciepłem, miłością i bożonarodzeniową atmosferą. Patrząc na okładkę spodziewałam się młodej dziewczyny, romantycznej scenerii i szalonych porywów miłości. Otrzymałam jednak powieść, która choć nie spełniła moich „pierwszych” oczekiwań, okazała się fascynującą książką dla czytelników w każdym wieku.
Naszą główną bohaterką jest 53-letnia kobieta, która uważa, że wszystko, co najlepsze ma już za sobą. Jako młoda wdowa prowadzi niewielką kawiarnię, a niwelując złe relacje z synem, najwięcej radości sprawia jej czas spędzony z wnukami. Magia Świąt jednak i ją przekonuje do podróży! Bea wyrusza w niesamowitą wyprawę do Szkocji, która całkowicie odmienia jej życie. Co kryją zaśnieżone uliczki? Jakie tajemnice zostaną rozwiane w trakcie tej wyprawy? I najważniejsze - jaką rolę w życiu kobiety odegra podróż do Edynburga? Pełna wzruszeń książka porusza serca wszystkich czytelników!

Świąteczna kafejka to ciepła, barwna opowieść pełna emocji i przeżyć. Retrospekcje przeplatają się z rzeczywistością, a nad biegiem zdarzeń czuwa świąteczna atmosfera. Nigdy dotąd nie spotkałam się z twórczością Amandy Prowse, nie znałam jej pióra, a co za tym idzie zupełnie nie wiedziałam, co przyniosą karty powieści. Okazało się jednak, że to jedna z najlepiej skonstruowanych literacko książek, które czytałam. Wyjątkowo klimatyczna opowieść, momentami przenosi nas do iście bajkowej scenerii, gdzie skryte białym puchem miasto odkrywa kolejne karty życia Bei.

Sprawdź w Księgarni
Czy porównałabym tę propozycje to książek Jojo Moyes, jak sugeruje wydawca? Zdecydowanie tak. Świąteczna kafejka, podobnie jak znane mi Zanim się pojawiłeś czy Kiedy odszedłeś to lektury zmuszające do refleksji. Każda z autorek przepełnia swoje powieści miłością, ciepłem i nadzieją na lepsze jutro, wcześniej realistycznie przepełniając bohaterów troską, rozpaczą i bólem. Świąteczną kafejkę jednak gorąco polecam. Wśród odbiorców w dużej mierze z pewnością znajdą się Panie, ale uważam, że to lektura dla każdego. Bawcie się dobrze w świątecznej atmosferze, na którą przyjdzie wszystkim zaczekać okrągły rok.

Uwikłani. Hudson - Laurelin Paige

Czas na romans! Kolejna część bestsellerowej serii Uwikłani przed Wami na Odsłoń Kulturę. Najnowsza propozycja Wydawnictwa Kobiecego – Hudson – to gratka dla wszystkich miłośników książek Laurelin Paige.


Hudson to książka, po którą sięgałam wielokrotnie. Nie miałam odwagi jej przeczytać. Bałam się, że wszystkie zdarzenia z perspektywy Hudsona okażą się zupełnie inne niż opowieści snute przez piękną Alaynę. Z drugiej strony obawiałam się też, że losy tej pary przeczytane po raz drugi będą monotonne i nużące. Albo że cała bajkowa atmosfera, namiętne porywy, gra emocji i przepełnione manipulacją zwroty akcji odmienią losy bohaterów. Co czuje kobieta, a co kieruje mężczyzną? Jak spojrzenie oczyma drugiej osoby może zmienić nasz stosunek do zwyczajnej powieści?

"Alayna Withers zmieniła wszystko w moim życiu. Z łatwością mogę podzielić je na dwa etapy
- przed nią i po niej."

Hudson Pierce – diabelsko przystojny, inteligentny biznesmen z Nowego Jorku, mający świat u stóp diametralnie zmienia swoje życie. Serce zimnego, niedostępnego mężczyzny zajmuje urocza, błyskotliwa i ponętna Alayna Withers, dając mu do zrozumienia, że przelotny seks bez zobowiązań nie gwarantuje szczęśliwego życia. Rozpoczyna się gra. Konstrukcja dziwnej relacji, układu, przepełnionego manipulacją i grą emocji. 

Książka Hudson to suplement - opowiada zdarzenia z perspektywy Hudsona przed i po poznaniu Anayny. Rozwiązujemy dzięki temu zagadkę zaręczyn z Celią, a poszczególne wątki z poprzednich tomów znajdują swoje zakończenie. Każda strona przenosi nas w inny wymiar, a z pozoru zimny, pozbawiony emocji Hudson okazuje się wrażliwym mężczyzną, w którego głowie kłębiły się setki myśli i trudne do podjęcia decyzje. 

Sprawdź na stronie Wydawnictwa
Laurelin Paige z pewnością zaskoczyła swoich fanów. Sądzę, że wielu Czytelników obawiało się lektury i dla każdego Hudson okazał się miłym zaskoczeniem. Język autorki jest plastyczny, wątki swobodnie lawirują pomiędzy przeszłością i bieżącymi wydarzenia, a wszystkie opisy są wyjątkowo spójne i dopracowane. Uważam jednak, że powinniście poznać choć jeden tom serii Uwikłani, by zrozumieć główny motyw książki. Ostatnimi czasy wyjątkowo modne stało się przedstawianie zdarzeń z perspektywy dwóch osób – każdy pokazuje swoją historię i powody, przez które tak pokierowali własnym życiem. Hudson z tego powodu wydaje się być książką przede wszystkim budżetową, a jednocześnie idealnym odwzorowaniem Ciemniejszej strony Greya. Warto jednak po nią sięgnąć, a dlaczego, musicie przekonać się sami. 

Kobiece czytanie - ZŁOTA GODZINA

Kolejna powieść o młodych, silnych, niezależnych kobietach, które swoimi umiejętnościami oraz wiedzą próbują przebić się w świecie, w którym reguły gry wyznaczają mężczyźni.

Na początku przeraziła mnie objętość książki - prawie 900 stron. Rzadko która książka o takiej objętości okazuje się historią, którą pożera się jednym tchem. Poza tym taki "rozmiar" jest nieporęczny i kiepsko mieści się do torebki :) Pierwsza refleksja po przeczytaniu? Fajna, miła książka, ale dobrze, że nie jest jeszcze dłuższa, bo momentami troszkę mi się dłużyła...

Historia przedstawiona w książce umieszczona została w Nowym Jorku, w drugiej połowie XIX wieku. Główne bohaterki - Anna i Sophie to kuzynki i absolwentki szkoły medycznej. Jedna jest chirurgiem, druga jest położną. Muszą poradzić sobie z trudami życia w XIX wiecznym Nowym Jorku, gdzie kobiety mogą pracować tylko w niektórych szpitalach, nie mogą na przykład operować mężczyzn. Otrzymają wynagrodzenie nawet kilkukrotnie niższe niżeli ich koledzy "po fachu". Nie są to łatwe czasy dla kobiet,  jednakże bohaterki odważnie zaciskają zęby i pełne ochoty i wiary w to, co robią, pomagają potrzebującym nawet za darmo. Są silnymi, odważnymi kobietami, pełnymi pasji do tego, co robią. Każda z nas powinna mieć taką bohaterkę, jako wzór do naśladowania. 

Przeciwwagą do bohaterek o dobrym sercu jest Anthony Comstock - człowiek niebezpieczny, trochę demoniczny, którego życiowym celem jest zwalczanie wszelkiej nieprzyzwoitości na świecie... 

W książce ukazany zostało wiele problemów, z którymi świat boryka się do tej pory. Biedota, epidemie, niesprawiedliwości, dyskryminacja, bezwzględny zakaz antykoncepcji czy aborcji. Opisany został również problem małych dzieci, które pozostały same na okrutnym świecie, po utracie rodziców podczas epidemii ospy. Większość z sierot to potomkowie imigrantów, nie znają angielskiego, muszą zdać się na łaskę obcych, często zostają bestialsko rozdzielone od rodzeństwa i zamknięte w przepełnionych już sierocińcach.

Cudowny klimat książki niezwykle mnie oczarował. Dorożki i konie, podróże statkiem, piękne stroje...i cudowny, malowniczy Nowy Jork. Tym bardziej, że autorka niejednokrotnie opisywała z detalami piękno tego miasta.
Sprawdź na stronie Wydawnictwa Kobiecego
Książka natchnęła mnie do refleksji, że bez sensu jest stać w miejscu. Zawsze ciężką pracą, odwagą oraz chęciami, jesteśmy w stanie zmienić los na lepszy. Warto walczyć o swoje ideały, marzenia. W końcu co mamy do stracenia? Czy książka natchnie Was tak samo? Przekonajcie się sami...


----------------
Karolina

Jesienne Czytanie: Dana Perino - Dobre wieści

Czy drobna, uśmiechnięta kobieta może pełnić funkcję rzecznika najważniejszego człowieka w Stanach Zjednoczonych? Dla Dany Perino to żaden problem! W przezabawnej, lekkiej opowieści o swoim życiu, opisuje, jak z ciekawskiej dziewczyny, wychowującej się na ranczo w Wyoming, stała się jednym z najbliższych współpracowników George’a W. Bush’a.




Spotkanie z Daną zaczynamy od przezabawnej historii, podczas której została zaatakowana. Nie, nie jest to pomyłka – została zaatakowana i jest to przezabawne! Całe szczęście nie wydarzyło się nic poważnego, z wyjątkiem podbitego oka oraz tysiąca zdjęć zrobionych przez paparazzi. Następnie poznajemy kolejne historie, bliżej bądź dalej związane z autorką. Perino z radością wspomina swoje dzieciństwo, wśród gospodarskich zwierząt na ranczo ukochanych dziadków, opisuje kryzys swojego „ćwierćwiecza”, plany zostania buddystką czy przytacza romantyczną historię poznania swojego męża (który jest Brytyjczykiem i świetnie jeździ konno!).

Dana opisuje, jak ciężka, ale również przyjemna i satysfakcjonująca jest rola rzecznika Prezydenta. Przedstawia lata w Białym Domu, jako czas pełen nauki, pracy, stresu, ale i wspaniałej zabawy, czy wielu wzruszeń. Razem z bohaterką, wybieramy się w podróż Marine One czy na spacer po Owalnym Gabinecie. Dowiadujemy się, jakim człowiekiem jest George W. Bush. Pisze o nim, jako o ciepłym, rodzinnym człowieku, który ma żelazne zasady, zarówno w życiu, jak i polityce. Opowiada, jak wychowanie na farmie pomogło jej w zrozumieniu wielu decyzji politycznych swojego przełożonego oraz, dlaczego była jedyną osobą w Białym Domu, która wiedziała, czym jest choroba Wściekłych Krów.  

Sprawdź na stronie Wydawnictwa

Wtrącę jeszcze, że prywatnie Dana jest dumną mamą Jaspera, którego nazywa psem Ameryki... i któremu poświęciła jeden z rozdziałów swojej biografii.

Książka, która naładowała mnie pozytywną energią, idealną na jesienne, deszczowe wieczory. A dodatkowo, zmobilizowała do rozwijania swojej wiedzy i zainteresowań oraz... wiary w to, że marzenia, nawet najskrytsze, spełniają się, jeżeli tylko w nie wierzymy i do nich dążymy. Ponadto, historia Dany udowadnia, że my, kobiety jesteśmy ambitne, zdolne i niezbędne mężczyznom... nawet w polityce. Miłego czytania!


---
Karolina Bender

Jesienne czytanie: Laurelin Paige - Uwikłani. Na zawsze

Po bestsellerowych 50 Twarzach Greya trudno dorównać E.L.James. Wszechobecne pożądanie, taniec zmysłów i namiętność rozwinęły nowy trend w literaturze i zmusiły Czytelników do powolnego odsłaniania kart. Przed państwem 3 tom powieści z serii Uwikłani, tym razem Na zawsze.


Nigdy dotąd nie miałam styczności z trylogią Laurelin Paige. Słyszałam, jednak nigdy nie zdecydowałam się na zakup książki, obawiając nudnego romansu, frywolnej miłostki i nieudanej kopii 50 twarzy Greya. Myliłam się. Uwikłani to powieść zupełnie inna. Pełna emocji, uczuć, pragnień. Pokazuje codzienność, która targa dwojgiem ludzi. Ludzi, którzy z pozoru są dla siebie stworzeni. Ale co zrobić, gdy wspólne życie zaczyna nas przerastać? Jak zaakceptować siebie nawzajem i nie zniszczyć tego, co budowaliśmy przez lata? Co, jeśli demony przeszłości wezmą górę nad rozsądnym spojrzeniem w przyszłość?

O miłości, o potrzebach, o pragnieniach…

Czytając opinie dwóch poprzednich serii, wiele osób uznało, że Na zawsze to najlepsza z książek Laurelin Paige i jest niebywałym zwieńczeniem historii Alayny i Hudsona. Powieść zdaje się być dość przewidywalna, zwłaszcza, gdy w życiu dwojga pojawia się inna kobieta. Tajemnica. Intryga. Prywatne śledztwo. Popularne motywy w dość niecodziennej książce. Analizując jednak poprzednie części, pomiędzy dwójką naszych bohaterów pojawiły się w końcu uczucia. Emocje, które kierują nimi są prawdziwe, realne, niemalże namacalne. Unikane dotąd trudne tematy i ciepłe rozmowy nabierają rozmachu i intrygują czytelnika. Książkę napisano lekko, klarownie, przystępnym językiem, a choć Uwikłanych zaliczamy do erotyków, na kartach powieści nie odnajdujemy zbyt wielu scen seksu. Znajdują się, owszem, jednak każda z nich jest przystępnie, smacznie opisana. Wywołują pozytywne emocje, ale nie budzą żądzy i pożądania. Są przyjemne w odbiorze dla każdego z czytelników.


Na wyróżnienie zasługuje oryginalność powieści. Paige nie zdołała być w 100% uniwersalna, bowiem powieliła wiele znanych i oklepanych już motywów, jednakże potrafi nas zaskoczyć. Ciepła, przyjemna książka jest w stanie oczarować nie tylko miłośników gatunku, ale i tych, którzy lubią romantyczne opowieści. Losy Alayn i Hudsona często zakrawają o prawdziwe historie, które mogą spotkać nas w naszym życiu. Chorobliwa zazdrość. Miłość mimo wszystko. Trudne chwile. Czy liczne przeciwności losu, które dotyczą nas na co dzień sprawią, że dwoje głównych bohaterów podoła tej próbie?

Sprawdź na stronie wydawnictwa!
Książkę gorąco polecam. Z każdym słowem boję się, że zdradzę Wam zbyt wiele wątków, które poruszono w powieści Uwikłani. Na zawsze. Ja jednak jestem niesamowicie wdzięczna Wydawnictwu Kobiecemu za egzemplarz, bowiem przeczytałam tę powieść jednym tchem i nie żałuję poświęconego na lekturę czasu. Chciałabym sięgnąć po poprzednie tomy, ale... przecież już znam zakończenie historii Alayn i Hudsona. Koniecznie poznajcie tę historię. Moja ocena? 7/10.


Robyn Lawley gotuje!

Robyn Lawley – australijska modelka, którą pokochały miliony na całym świecie. Jest pierwszą modelką plus size, która brała udział w sesjach do Elle i Vouge. Nie raz gościła na okładkach najpopularniejszych magazynów na całym świecie i… pięknie prezentuje się w skąpych, dopasowanych strojach o rozmiarze 42.


Obłędnie pyszne dania od najsłynniejszej na świecie modelki plus size.
Robyn Lawley to międzynarodowej sławy supermodelka. Brała udział w kampaniach H&M i została wybrana twarzą Ralpha Laurena.
Przełamując stereotypy panujące w świecie mody, dumnie prezentuje na zdjęciach ubrania i bieliznę – mimo że nosi rozmiar 42. Seksowne kształty Robyn można było podziwiać m.in. w „Glamour”, „Elle”, „Marie Claire” i „Vogue”. Jej prawdziwą pasją życiową jest jednak gotowanie. Kiedy nie pozuje dla Chanel, poszukuje przepisów na niebanalne i bajecznie pyszne dania z całego świata, którymi uwielbia raczyć swoich przyjaciół i rodzinę.
Książka Robyn Lawley gotuje to bogaty zbiór przepisów na kosmopolityczne dania na różne okazje, które może przygotować każda z nas – niezależnie od stopnia zaawansowania w gotowaniu. Jeśli lubisz rozkoszować się jedzeniem i dzielić się nim z innymi, ta książka z pewnością cię zachwyci. Znajdziesz w niej:
– Przepisy na znane dania, którym nadano nową, rozkoszną formę i smak!
– Udany miks kuchni z całego świata, który spotyka się w prostych daniach pieszczących podniebienie!
– Obłędnie pyszne potrawy inspirowane kuchnią australijską!

Mania odchudzania dopada nas wszystkich. Doskonale obserwuję siebie i wiem, że co i rusz „jestem na diecie”, albo „chcę zrzucić kilka zbędnych kilogramów” pomimo tego, że mój rozmiar ty tylko popularna M-ka. Lawley jest jednak współczesnym odzwierciedleniem Merilyn Monroe – pięknej, kobiecej, pociągającej.

W tym roku, nadkładem Wydawnictwa Kobiecego, ukazała się książka pt. Robyn Lawley gotuje. Obłędnie pyszne dania od najpiękniejszej modelki plus size, czyli niesamowita propozycjach nie tylko dla tych, którzy lubią dobrze zjeść, ale i są słodkimi łakomczuchami. Na kartach książki znajdziecie nie tylko typowo amerykańską kuchnię, ale pyszne przekąski i rozmaite słodkości – tarty, bezy, wszystko, czego dusza zapragnie. Każdy przepis ubarwiony jest fenomenalnym zdjęciem, które zdecydowanie nakłania czytelnika, do rozpoczęcia kulinarnej przygody. Desery, ciasta, zupy, sałatki, burgery, ryby i owoce morza, mięso na różne sposoby – oto misz masz smaków i jednocześnie mix kuchni Australijskiej, Amerykańskiej i Francuskiej, które pokocha smakosz. Niebywałym atutem jest załączenie ciekawych wskazówek przy większości z przepisów. Kto w końcu jest w stanie podpowiedzieć nam, jak zrobić kurczaka, by smakował lepiej, niż sama Robyn Lawley? Ponadto, ciekawym jest fakt, że mamy do czynienia z książką kucharską, którą napisała modelka. Spodziewalibyśmy się dietetycznych sałatek, kurczaka i ryb na różne sposoby, a ze słodkości koktajli owocowych i puddingów chia. Lawley łamie stereotypy, pokazuje, że lubi zjeść pyszne i uznawane w popkulturze niezdrowe dania, utrzymując przy tym świetną formę i godną pozazdroszczenia sylwetkę. Jej wizerunek nie bez powodu został wpisany w kanony piękna, a ta książka pokazuje, że kuchnia mamy, babci, czy nowoczesne przysmaki nie powinny znaleźć się na liście wyrzeczeń.


Za książkę dziękuję Wydawnictwu Kobiecemu. Wam z kolei gorąco polecam tę propozycję, ponieważ jest naprawdę świetnym poradnikiem dla miłośników kuchni i jednocześnie cudowną książką pełną pysznych przepisów. Na jej kartach znajdziecie również fotografie autorki z najróżniejszych sesji. Polecam!  

KUP TERAZ

Recenzja "Harry Potter i Przeklęte Dziecko"

Ta dziewczyna naprawdę czerpie z życia pełnymi garściami i bierze jak swoje

Ta dziewczyna naprawdę czerpie z życia pełnymi garściami i bierze jak swoje
Wywiad: Portal Warszawa i Okolice

Recenzja książki: Sodoma

Recenzja książki: Sodoma
Sodoma. Hipokryzja i władza w Watykanie